Emocjonalne słowa prezesa PiS: Widziałem, ile cierpiała

Dodano:
Parlamentarzyści PiS Źródło: PAP / Leszek Szymański
W niedzielę w Słupsku odbyły się uroczystości związane z pierwszą rocznicą śmierci posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej. Była ona bliską przyjąciółką prezesa tej partii. Szczypińska przegrała walkę z chorobą nowotworową.

Jarosław Kaczyński ze względu na stan zdrowia nie mógł wziąć udziału w uroczystościach. Przesłał jednak list, który odczytał prezes Zarządu Okręgowego PiS w Słupsku poseł Aleksander Mrówczyński.

"Wciąż żyję w dojmującym poczuciu niepowetowanej straty. (...) Śmierć poseł Jolanty Szczypińskiej przyniosła wielką stratę dla Polski, a dla Prawa i Sprawiedliwości, (...) dla mnie osobiście – była wielkim ciosem" – napisał Jarosław Kaczyński. Polityk przyznał, że okres choroby Jolanty Szczypińskiej był niezwykle trudny, jednak był z nią cały czas: "Towarzyszyłem jej, można powiedzieć, do ostatka. Widziałem, ile cierpiała. Byłem świadkiem tego jak gasła i choć zdawałem sobie sprawę, że śmierć w jej przypadku oznacza wyzwolenie z nieustającego, strasznego bólu, to do tej pory nie mogę się z tym pogodzić".

"Jola odchodziła tak jak żyła - a żyła pięknie i mężnie, dzielnie stawiając czoło wszelkim przeciwnościom. (...) Nie poddawała się. Dopóki sił jej starczało, kierowała telefonicznie sprawami swego okręgu. Była zaangażowana cała sobą i do końca. W sumie przez całe swoje dorosłe życie" – wskazał prezes PiS. "Jola była chodzącym dobrem, ciepłem, uśmiechem. Była zawsze pogodna i życzliwa. Pomimo niełatwego życia, a może dlatego, że takie ono było, zawsze była gotowa pomagać innym" – zauważył były premier.

Niedzielną uroczystość zorganizowały regionalne i miejskie struktury PiS w Słupsku, skąd pochodziła posłanka. Na ścianie budynku, w którym od 2004 r. Szczypińska miała swoje biuro poselskie, odsłonięto tablicę pamiątkową.

Źródło: wp.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...