Poseł Lewicy nazywa prezydenta "panem Adrianem". Dziennikarka każe przeprosić
– Prezydent może po prostu złożyć projekt ustawy, ale nie ma żadnego wpływu na to, czy zostanie ona przyjęta, czy nie, podobnie, jak grupa posłów czy grupa obywateli – mówił w Polsat News wiceminister, a w odpowiedzi usłyszał obraźliwe słowa o prezydencie Andrzeju Dudzie.
Określenie "pan Adrian" wyłapała prowadząca program Agnieszka Gozdyra i nie kryła niezadowolenia z tego, że takie sformułowanie padło z ust zaproszonego do programu polityka.
– Po co pan to powiedział? Jak pan powiedział? – zapytała.
– "Pana Adriana", kulturalnie powiedziałem. Powiedziałem bardzo kulturalnie i grzecznie: "sprowadził pan pana Adriana do parteru" – utrzymywał poseł Nowej Lewicy
– Nie można w jednym zdaniu nawoływać do szacunku, po to, żeby w drugim obrażać – stwierdziła dziennikarka.
– Nikogo nie obraziłem. To było kulturalne, grzeczne, nawet delikatnie humorystyczne – ocenił polityk.
– Widzowie ocenią – skwitowała Gozdyra.
Na koniec programu poprosiła jeszcze, żeby polityk przeprosił prezydenta Andrzeja Dudę, jednak tak się nie stało.