PSL proponuje, aby państwo zapewniało bezpłatne maseczki
Drogi, place, sklepy, targowiska, kościoły, dworce – to tylko część miejsc, w których od czwartku obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa w związku z epidemią. Maseczek nie muszą nosić m.in. dzieci do ukończenia 4 lat i osoby niesamodzielne.
Kto ma płacić za maseczki?
– Chcemy zaprezentować i poinformować państwa o zgłoszeniu ustawy o bezpłatnym dostępie do maseczek ochronnych. Od dzisiaj we wszystkich miejscach publicznych, wychodząc z domu, każdy obywatel Polski, mieszkający w naszym kraju musi nosić maseczkę, mieć zakrytą twarz. Jest to decyzja wprowadzona przez rząd, więc rząd musi wziąć odpowiedzialność za dostarczenie bezpłatnych maseczek – komentował decyzję Rady Ministrów lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.
– To właśnie maseczka w największym stopniu zabezpiecza. Nie szalik, tylko profesjonalna maseczka daje szanse na zabezpieczenie, spełnienie prawidłowe tego wymogu, o którym informował minister zdrowia, premier. Żeby tak się stało, każdy z naszych rodaków musi mieć dostęp do tej maseczki, a nie płacić za nią, 6, 7, 10 zł, różne są ceny. Przecież jedna maseczka nie wystarczy nam na cały czas trwania tej epidemii, tego obowiązku, więc tym bardziej rolą państwa w takim czasie jest zapewnienie bezpłatnych maseczek – podkreślił dalej polityk.
– To zadanie ministra zdrowia w porozumieniu z wojewodami, oczywiście we współpracy z samorządem, powinny być takie maseczki dostarczone. Tak się dzisiaj nie dzieje. Rząd nie przygotował nas, Polski do bezpłatnego dostarczenia i wręczenia maseczek. W innych państwach taka sytuacja miała miejsce, chociażby w Czechach do skrzynek były wrzucane maseczki dla każdego mieszkańca. Dzisiaj składamy stosowną ustawę w tym względzie, ale nie czekamy tylko i wyłącznie na jej przyjęcie – dodał Kosiniak-Kamysz.