Prezydent bez ogródek o środowisku sędziowskimi. "To jest po prostu żenujące"

Dodano:
Prezydent Andrzej Duda Źródło: PAP / Jakub Kamiński
– Pewna część środowiska sędziowskiego, w dużej części osadzona jeszcze w czasach, kiedy Polska nie była niepodległa, to beneficjenci czasów komunistycznych, którzy przynależeli do partii i robili dzięki niej kariery – mówił prezydent Andrzej Duda w Jedynce Polskiego Radia.

Prezydent był pytany o uchwałę trzech Izb Sądu Najwyższego. Przypomnijmy: trzy Izby SN stwierdziły, że sędziowie wybrani przez "nową Krajową Radę Sądownictwa" nie są uprawnieni do orzekania. "Nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu znajduje się osoba wyłoniona na sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa w obecnym składzie" – wskazano. Trybunał Konstytucyjny ocenił, że uchwała jest niezgodna z konstytucją i prawem unijnym.

– Ten konflikt dotyczy wizji Polski i tego co oznacza Polska sprawiedliwa. Jest to również w pewnym sensie konflikt środowiskowy – ocenił Andrzej Duda.

– Pewna część środowiska sędziowskiego, w dużej części osadzona jeszcze w czasach, kiedy Polska nie była niepodległa, to beneficjenci czasów komunistycznych, którzy przynależeli do partii i robili dzięki niej kariery. Niestety są wśród nich osoby, które w stanie wojennym skazywały działaczy opozycji. Można śmiało powiedzieć, że mają w swoim życiorysie czarne karty, do których nie chcą się przyznawać. Ci ludzie powinni odejść – mówił o środowisku sędziowskim. – Ci, którzy w tamtych czasach się splamili nie powinni mieć miejsca w polskim wymiarze sprawiedliwości. To jest po prostu żenujące – dodawał.

– Patrzę też na to co się działo w SN przez ostatnich 10 lat. Kiedy sędziowie byli łapani na gorącym uczynku, choćby rozmów, które zostały nagrane przez służby specjalne, w których zachowanie sędziów i tego co mówili woła o pomstę do nieba. Rzeczy, które są tam opowiadane nie tylko ocierają się o korupcję i kumoterstwo, ale z jakąkolwiek etykę i moralnością nie mają nic wspólnego. Pokazują deprawację tych ludzi – ocenił prezydent, dodając, że w SN nie wyciągnięto z tego kompletnie żadnych konsekwencji. – Nie wyciągnięto żadnych konsekwencji o charakterze etycznym, dyscyplinarnym... Normalne, uczciwe środowisko taką czarną owcę wyklucza jakimkolwiek możliwym sposobem – stwierdził.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...