"Popełniliśmy błąd". Zaskakująca opinia posła Porozumienia ws. wyborów

Dodano:
Lider Porozumienia Jarosław Gowin z posłami Michałem Wypijem i Kamilem Bortniczukiem Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Popełniliśmy błąd. Ulegliśmy panice jeśli chodzi o możliwość organizacji tradycyjnych wyborów – przyznał Kamil Bortniczuk, poseł Porozumienia.

W sprzeciwie wobec organizacji wyborów korespondencyjnych w maju wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin podał się do dymisji. Teraz szuka sprzymierzeńców i rozmawia z politykami opozycji, aby wypracować wspólne stanowisko ws. terminu wyborów. Negocjacje w tej sprawie prowadził już z liderem PO Borysem Budką, kandydatem PSL na prezydenta Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz Pawłem Kukizem. Gowin wraz z posłami swojej partii rozmawiali też z prezydentem Andrzejem Dudą.

Do tego spornego tematu odniósł się w programie "Express Biedrzyckiej" jeden z posłów Porozumienia Kamil Bortniczuk. Polityk nie chciał powiedzieć, jak parlamentarzyści z jego ugrupowania zachowają się podczas głosowania nad ustawą o głosowaniu korespondencyjnym.

– Dziś żadnych deklaracji nie składamy. Zobaczymy w jakiej formie ustawa wróci z Senatu, dziś jeszcze nie znamy jej kształtu. Będziemy się jeszcze spotykać, zapoznamy się z rekomendacją Jarosława Gowina i każdy zagłosuje z własnym sumieniem i wiedzą. Stanowisko Porozumienia będzie znane na początku przyszłego tygodnia – poinformował.

Bortniczuk wyraził zaskakującą opinię nt. wyborów. Jego zdaniem można je było zorganizować w formie tradycyjnej i w ten sposób uniknąć całej awantury z tym związnej. Podkreślił, że dziś widać, że "całkiem dobrze radzimy sobie z epidemią koronawirusa".

– Mam taką refleksję, że w ciągu ostatnich kilku tygodni ulegliśmy trochę panice i założyliśmy w ciemno, że wyborów nie da się przeprowadzić w klasyczny sposób. A jeśli wymagamy od pracowników dużych sklepów spożywczych żeby przychodzili do pracy i spotykali w niej tysiące osób i nie słyszymy o masowej zachorowalności, to dlaczego założyliśmy w ciemno, że pracownicy komisji wyborczych przez jeden dzień nie będą mogli przyjść do lokali i przeprowadzić wyborów? – zapytał, dodając że jest jednak na to za późno ze względów organizacyjnych. Podkreślił, że gdyby to od niego zależało, to nie wie czy nie skłaniałby się ku temu, aby wybory odbyły się w formie tradycyjnej.

Bortniczuk powiedział wprost: "Popełniliśmy błąd. Ulegliśmy panice jeśli chodzi o możliwość organizacji tradycyjnych wyborów". – Z perspektywy kilku ostatnich tygodni uważam, że to był błąd – dodał.

Źródło: se.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...