"Wyprowadzę się z Polski, gdy będzie to konieczne". Były szef GIS zaprasza Górniak na kawę

Dodano:
Edyta Górniak w Opolu Źródło: PAP / Krzysztof Świderski
– Jeśli szczepienia przeciw COVID-19 będą obowiązkowe, wyprowadzę się z Polski, gdy będzie to konieczne – poinformowała w Polsat News piosenkarka Edyta Górniak. Wyjaśniała również słowa o statystach w szpitalach.

Na początku listopada w mediach pojawiła się informacja, że piosenkarka Edyta Górniak powiedziała, że w szpitalach nie leżą chorzy na COVID-19, ale statyści. Na te słowa zareagował wówczas były szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego Marek Posobkiewicz.

"Pozdrawiam serdecznie ze szpitala (...) Nie życzę, żeby musiała Pani zweryfikować swoje zdanie jako statystka" – napisał w mediach społecznościowych. Opublikował także przeróbkę piosenki Edyty Górniak pt. "To nie ja", w której zmienił słowa na "nie jestem statystą".

Górniak i Posobkiewicz wzięli udział w czwartkowym programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News.

Piosenkarka stwierdziła, że jej słowa o statystach zostały zmanipulowane i "wyciągnięte z kontekstu". – Gdybym faktycznie powiedziała, że w szpitalach nie ma chorych ludzi, ale są statyści, to byłoby to absurdem – mówiła, dodając, że w ogóle dziwi się, że ludzie w to uwierzyli. – Jesteśmy w trudnym momencie życia. Nie mam żalu do tych, których to rozzłościło, ale tych, którzy nadali inny kontekst wypowiedzi – dodawała. Powiedziała również, że za manipulację odpowiedzialnych jest "dwóch mężczyzn ukrywających się teraz w Hiszpanii".

Pytana o to, co myśli na temat pandemii, zastanawiał się, czy "jeśli 99 proc. ludzi na świecie jest zdrowych, to czy mamy do czynienia z pandemią".

- Ludzie umierają masowo, tak było wcześniej. W tym roku się bardziej się temu przyglądamy – oceniła. – W tym roku stres pomnożono na naszych oczach do maksimum, dlatego ludziom spadła odporność i chorują. Jesteśmy świadkami rozpadu naszego świata, trzeba dodać ludziom otuchy. To, ze nikt nie chroni ich pod względem emocjonalnym, to jest katastrofa. To zadanie lekarzy, ale i artystów – mówiła wokalistka.

Zdecydowanie negatywnie piosenkarka podchodzi do szczepienia na koronawirus i nie zamierza się mu poddać.

– Z całą odpowiedzialnością, nikogo nie namawiam, aby brał czy nie brał szczepionki. Biorąc odpowiedzialność za życie swoje i mojego syna, a nikt nie daje mi gwarancji, jak długo będę żyła po szczepionce i jak zareaguje mój organizm. Jeśli będzie to oznaczało konieczność wyprowadzki z Polski, zrobię to – zapewniła.

Posobkiewicz: To autentycznie cierpiący ludzie

Marek Posobkiewicz podkreślił, cieszy się, że Górniak wie, "jak trudna jest sytuacja". – Mamy ponad 2 tys. podpiętych do respiratorów. Co najmniej połowa tych ludzi, mimo starań lekarzy, może nie przeżyć. Do końca epidemii w Polsce może umrzeć jeszcze kilka tysięcy osób, kolejni będą potrzebować wielomiesięcznej rehabilitacji – przypomniał. – Ci wszyscy chorzy, którzy są w szpitalach, to ludzie autentycznie cierpiący – zapewnił.

Komentując słowa o "statystach" stwierdził, że "trzeba bardzo uważać, bo nawet jeśli słowo będzie inaczej zrozumiane niż chciał mówiący, może ono ranić". – Wiele osób, którzy stracili swoich bliskich, mogło zostać zranionych – dodał.

Odpowiadał również na sceptycyzm piosenkarki wobec szczepień. Jak przyznał, część osób zaszczepionych "może umrzeć", ale kiedyś umrą także ci niezaszczepieni. Zaprosił piosenkarkę na kawę, by porozmawiać z nią o szczepionkach.

Źródło: Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...