Jurgiel: Jeżeli teraz odpuścimy, to nie odzyskamy swoich praw w UE

Dodano:
Były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel Źródło: PAP / Wojciech Pacewicz
Nie wiem, czy Gowin reprezentował rząd, czy własną osobę. Nie znam szczegółów. Jeżeli premier Morawiecki delegował go do rozmów, to by było do przyjęcia, jeżeli natomiast jest to jego inicjatywa, to jest kolejne wyskakiwanie przed orkiestrę – mówi w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl europoseł PiS Krzysztof Jurgiel.

Jak ocenia Pan propozycję ze strony państw zachodnich UE wobec Polski i Węgier? Chodzi o dokument wyjaśniający, że mechanizm praworządności nie otwiera furtki dla małżeństw homoseksualnych, migracji czy eutanazji.

Krzysztof Jurgiel: Ostatnio głosowaliśmy w komisji nad rozporządzeniem ws. okresu przejściowego (lata 2021-2022) w zakresie wspólnej polityki rolnej. Z przykrością stwierdzam, że w trakcie poruszania tak ważnych kwestii prezydencja niemiecka doprowadziła do powiązania budżetu z praworządnością. Moim zdaniem, to nie do pomyślenia. Nie wyobrażam sobie, aby od woli zamożnych krajów uzależniali dotacje, bez podania konkretnych kryteriów.

W większości partii opozycyjnych panuje przekonanie, że jest to marnowanie szansy na olbrzymie korzyści finansowe. Jak Pan to skomentuje?

Jeszcze raz powtórzę, Polska nie może zgodzić się na te warunki. Są one niejasne i niesprawiedliwe. Dziwię się też, że wicepremier Gowin włączył się do sprawy w taki sposób.

No właśnie, jak oceniać efekty wizyty wicepremiera Gowina w Brukseli?

Nie wiem, czy Gowin reprezentował rząd, czy własną osobę. Nie znam szczegółów. Jeżeli premier Morawiecki delegował go do rozmów, to by było do przyjęcia, jeżeli natomiast jest to jego inicjatywa, to jest kolejne wyskakiwanie przed orkiestrę. Podkreślam, że nie wiem, czy został desygnowany, aby zbadać teren, ale wygląda to tak, jakby był drugim premierem. Jeżeli teraz odpuścimy, to nie odzyskamy swoich praw w UE.

Czy zmiana prezydencji w UE odwróci te tendencje i Polska uzyska więcej swobody?

Myślę, że kierunek niekorzystny wobec Polski dotyczy przede wszystkim takich państw jak Niemcy czy Francja. Moim zdaniem, powinniśmy przestrzegać umów gospodarczych, natomiast kwestie ideologiczne muszą pozostać w kompetencjach krajów członkowskich. W przeciwnym razie, będziemy od Brukseli uzależnieni, żeby nie użyć gorszego słowa.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...