Gasiuk-Pihowicz nie zamierza zmienić zdania. "Będziemy to robić dalej!"
Trwa posiedzenie sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Minister spraw wewnętrznych i administracji oraz szef Komendy Głównej Policji odpowiadają na pytania posłów opozycji dotyczące policyjnych interwencji podczas protestów Strajku Kobiet. Opozycja zarzuca funkcjonariuszom brutalność. Padły także pytania o interwencje wobec posłów.
Przypomnijmy, że chodzi m.in. o sytuację z końca listopada. Podczas jednego z protestów doszło do przepychanek z policją. Funkcjonariusze zdecydowali się użyć gazu. Wśród poszkodowanych znalazła się m.in. poseł Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka.
Mariusz Kamiński odpierał zarzuty posłów opozycji. Stwierdził, że ograniczenie swobody zgromadzeń i manifestacji wynika tylko i wyłącznie z obecnej sytuacji epidemicznej.
– Nikt pod szyldem pandemii nie zwalcza jakichkolwiek poglądów. To jest działanie w interesie nas wszystkich. Wirus nie wybiera. Mieliśmy chorego prezydenta Dudę i mamy chorego prezydenta Komorowskiego – stwierdził szef MSWiA.
Słowa Kamińskiego nie przekonały poseł KO Kamili Gasiuk-Pihowicz. Podczas posiedzenia komisji krytykowała ona szefa resortu spraw wewnętrznych. Swoje krytyczne zdanie na temat policyjnych interwencji zamieściła także na Twitterze. Zapowiedziała także, że posłowie opozycji nie zamierzają zaprzestać uczestniczenia w manifestacjach środowisk feministycznych i lewicowych.
"Parlamentarzyści mają prawo prowadzić interwencję wszędzie. W każdym miejscu. O każdej porze. A policja ma obowiązek ją uszanować. Jesteśmy na demonstracjach, po to by bronić ludzi przed nadużyciami i agresją ze strony służb kierowanych przez PiS! I będziemy to robić dalej!" – napisała Gasiuk-Pihowicz.