Unia Europejska - panta rhei

Dodano:
Frans Timmermans Źródło: PAP/EPA / Balazs Mohai
Bogdan Rzońca | Nie jest tajemnicą, że Stary Kontynent przybiera coraz dziwniejsze szaty, w które ubiera go liberalno-lewicowa dominacja sił politycznych zakładających nowoczesność. Fundamentem nowoczesności jest i ma być płynność w wielu obszarach. Inaczej mówiąc, stałość sprawdzonych przez wieki wartości przedstawiana jest jako główna przeszkoda w osiąganiu konkurencyjnej polityki Europy.

Podmywanie europejskiego fundamentu dotyczy moralności. Tu zacieranie różnicy między dobrem a złem przybiera postać drwin z prawa do życia i to do tego stopnia, że coraz głośniej słychać o antynatalizmie, czyli walce z rodzeniem się dzieci w ogóle.

W obszarze wiary płynność polegać ma na eliminacji wszystkiego, co święte. Preferowana ma być pustka duchowa, ateizm i genetyzm jako zaspokojenie doraźnych potrzeb, których domaga się ciało człowieka. Zniknąć ma też tradycyjne wychowanie, które powinno w płynnej Europie zostać zastąpione przez inżynierie wychowawcze przygotowane dla dzieci jako hedonistyczna przygoda, której finałem będzie płodzenie dzieci przez dzieci i zabijanie spłodzonych przez nie dzieci.

Można wymienić jeszcze wiele takich obszarów, nawiązując do słynnej myśli: panta-rhei (wszystko płynie). Dodam, że oczywiście tę płynność widać także w podejściu do unijnej gospodarki. Stawiane są przecież górnolotne cele, nie szacuje się ich kosztów i wymaga się, poprzez prawne regulacje, obwarowane sankcjami, ich realizacji. Niech tylko któreś państwo spróbuje podjąć dyskusję, co do sensowności tych celów, to od razu dyżurny komisarz grozi sankcjami.

Co więcej, pochopne unowocześnianie wielu branż, może nawet słuszne, bo tak robi cały świat, prowadzi do coraz większych wydatków społecznych i aktywizuje organizacje pozarządowe do wydawania np. darmowych posiłków dla biedniejących ludzi.

Upłynnienie energii

Teraz, wedle UE, należy upłynnić źródła energii, całkowicie zakazać używania węgla i gazu do produkcji energii i cieszyć się z ochrony klimatu, pomijając wepchnięcie biedniejszych państw w stan ubóstwa. Szlachetny cel dotyczący klimatu ma jednak drugie dno.

Otóż zachodni producenci urządzeń do "zielonej energii" dozują sprzęt wedle zasady "my ten sprzęt mamy, a wy poczekajcie", sprzedamy go wam, gdy zamkniecie kopalnie, zabetonujecie odwierty gazowe i kupicie u nas energię - bardzo zieloną i bardzo drogą.

Walka Polski

Cale szczęście, ze premier Mateusz Morawiecki stara się uczestniczyć w tej grze interesów i poświęca czas na spotkania z politykami ślepo zapatrzonymi w zieloną ideologię. Jest widoczny, trafnie diagnozuje interes Polski i trafia z argumentami. Gra jest jednak skomplikowana. Uprawnienie do emisji CO2 są coraz droższe. Jeśli ich cena wzrośnie powyżej 50 euro za tonę, to produkcja energii z węgla i gazu będzie nieopłacalna! Właśnie to powinni wiedzieć krytycy nowej polskiej strategii energetycznej. To nie Polska ustala ceny za te uprawnienia, tylko rynek. To nie PiS musi, jeśli chcemy być w UE konkurencyjni, akceptować takie sytuacje, tylko Polska. Każdy polski rząd.

Wspomniana płynność to też brak solidarności europejskiej. Zakup szczepionek, a w zasadzie kompromitacja Komisji Europejskiej przy jej zakupie od komercyjnych firm, doprowadził do sytuacji, w której niemiecka gazeta "Bild" napisała, że Europejczycy wyszli na głupków! A przecież właśnie tu miała być solidarność. A wyszła płynność, lekkość w wydawaniu pieniędzy i egoizm bogatych krajów, które mają pieniądze, bogatych obywateli i firmy produkujące szczepionki na ich terenie.

Na razie tylko mróz, czyli natura, poskromiła fragment unijnej płynności. Oto w Szwecji zielona energia przegrała z mrozem. W gospodarstwach domowych zabrakło prądu, dlatego rząd tego kraju zaleca właśnie mieszkańcom powstrzymanie się od używania odkurzaczy. Myślę, więc jestem - chciałoby się powiedzieć.

Bogdan Rzońca jest europosłem Prawa i Sprawiedliwości.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...