• Autor:Maciej Pieczyński

"Kijów i Warszawę łączy jedynie patologiczna rusofobia"

Dodano:
Flagi Polski i Ukrainy Źródło: PAP / Tomasz Gzell
JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE | „Polska i Ukraina tworzą nacjonalistyczną międzynarodówkę” – twierdzi Ludmiła Gundarowa z rosyjskiego tygodnika „Zwiezda”.

Prokremlowskie media chętnie nagłaśniają wszelkie spięcia na linii Kijów-Warszawa, próbując wbić klin pomiędzy sojuszników. Często piszą o sprawach, które Polskę i Ukrainę dzielą, takich jak ludobójstwo na Wołyniu. Polaków straszą „banderowskimi rezunami”, Ukraińców – „polskimi panami”. W podobnym duchu utrzymany jest teksty Ludmiły Gundarowy, dziennikarki tygodnika „Zwiezda”, opublikowany na portalu tygodnika zvezdaweekly.ru. „Byli polscy panowie i ich byli ukraińscy chołopi (rosyjski archaizm, oznaczający niewolników), wciąż nienawidząc siebie nawzajem, znajdują wspólny język wyłącznie na gruncie pełzającej rusofobii” – pisze Gundarowa. Dziennikarka przytacza wspólne oświadczenie Dmytra Kuleby i Zbigniewa Raua, nawołujące do zablokowania Nord Stream 2. „Alians Polski i Ukrainy trzyma się wyłącznie na retoryce antyrosyjskiej, we wszystkich innych sprawach dzieli je przepaść nie do przeskoczenia” – komentuje Gundarowa, wyliczając następnie spory Warszawy i Kijowa o historię.

Komentując wspólny list Cichockiego i Liona w sprawie gloryfikacji antypolskich i antysemickich działaczy nacjonalistycznych na Ukrainie, rosyjska dziennikarka ironizuje: „można odnieść wrażenie, że pan ambasador nie zauważył, jak po tzw. rewolucji godności kult lidera OUN (organizacji, zakazanej na terenie Federacji Rosyjskiej) stał się na Ukrainie wręcz obowiązkowy”. Gundarowa wylicza – niestety, zgodnie z prawdą – kolejne afronty, jakich Warszawa doznała ze strony Kijowa w kontekście polityki historycznej. Cytuje wypowiedź posła Konfederacji Krystiana Kamińskiego, który wyraził słuszne oburzenie planowanymi na Ukrainie obchodami 110-lecia urodzin Dmytra Klaczkiwskiego, zbrodniarza, odpowiedzialnego za ludobójstwo na Wołyniu. „W odpowiedzi Ukraińcy zachodni (…) przypominają uwłaczający stosunek do nich polskich panów” – pisze Gundarowa i konkluduje: „Wychodzi na to, że poza patologiczną rusofobią Warszawy i Kijowa nic nie łączy”.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...