Wspólne ćwiczenia NATO i Ukrainy na Morzu Czarnym. Kuleba komentuje
Trzydzieści dwa kraje, czterdzieści samolotów, trzydzieści dwa okręty i pięć tysięcy żołnierzy - tak w liczbach prezentują się ćwiczenie Sea Breeze, które odbywają się regularnie od 1997 roku. Manewry odbywają się w atmosferze napięcia między sojuszem a Rosją. Moskwa już zapowiedziała, że będzie ostrzeliwać okręty, które naruszą jej wody terytorialne podczas ćwiczeń.
Na zaanektowanym Krymie Rosjanie przeprowadzili testy systemu obrony powietrznej, między innymi z udziałem bombowców Su-24M.
Amerykanie podają, że podczas Sea Breeze 21 żołnierze będą ćwiczyć walkę zarówno na morzu, lądzie jak i w powietrzu.
Ukraina: Dla Rosji wojna na Morzu Czarnym byłaby samobójstwem
Minister Spraw Zagranicznych ukrainy Dmytro Kuleba w wywiadzie dla Newsweeka twierdzi, że Rosjanie nie zaryzykują wojny na Morzu Czarnym z państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jego zdaniem takie działanie byłoby dla Moskwy samobójstwem.
”Naprawdę wierzę, że Rosja jest gotowa zaostrzyć pewne lokalne napięcia w regionie Morza Czarnego, ale nie sądzę, że będzie dążyć do samobójstwa. Mogą gdzieś uszczypnąć i sprowokować, ale Rosja nie zaryzykuje na pełną skalę konfrontacji z NATO, wyraźnie zdając sobie sprawę, że nie ma szans na osiągnięcie sukcesu” – przekonywał ukraiński polityk.
Kuleba zaznaczył również, że rosyjskie próby odcięcia szlaków handlowych i ograniczenia żeglugi są niepokojące. Minister wskazał, że współpraca z państwami sojuszu jest kluczowa z punku widzenia bezpieczeństwa Ukrainy.”Musimy wzmocnić współpracę ukraińskich sił morskich z sojusznikami NATO na Morzu Czarnym”.
Szef ukraińskiego MSZ skomentował również sytuację wokół toczących się obecnie manewrów.”To, co próbuje zrobić Rosja, to napiąć muskuły, pokazując że bez względu na to jak duże siły są zaangażowane w ćwiczenia, tylko oni są gotowi do podejmowania działania w regionie” – powiedział polityk odnosząc się do rzekomego ostrzelania brytyjskiego okrętu w pobliży Krymu.