Upadek Fabryki Łączników w Radomiu. Jest akt oskarżenia
Śledztwo dotyczące działania na szkodę Fabryki Łączników Radom S.A. było prowadzone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku nadzorował postępowanie.
Chodziło o zawieranie niekorzystnych dla spółki transakcji, wystawianie i posługiwanie się nierzetelnymi fakturami VAT. W śledztwie podjęto również wątek doprowadzenia do upadłości spółki oraz udaremnienia zaspokojenia wierzycieli spółki poprzez zbywanie i pozorne obciążanie składników swego majątku.
Państwową Fabrykę Łączników w Radomiu sprywatyzowano w sierpniu 2010 r. Trafiła ona do warszawskiej spółki, założonej kilka miesięcy wcześniej z minimalnym kapitałem zakładowym 5 tys. zł. Pakiet 85 proc. akcji Fabryki Łączników kosztował ją niecałe 1,5 mln zł. Niedługo później Sąd Rejonowy w Siedlcach ogłosił upadłość Fabryki Łączników. Okazało się tę, że firma ma ponad 20 mln zł długów. Pracę straciło około 400 osób.
Zakres zarzutów
"Prokurator zarzucił Stanisławowi J. przywłaszczenie na szkodę Fabryki Łączników w Radomiu kwoty 185 tysięcy złotych kwalifikowane z art. 284 par. 2 kk, wystawienie poświadczających nieprawdę faktur VAT kwalifikowane z art. 271 par. 1 i 3 kk oraz wyrządzenie spółce znacznej szkody majątkowej w łącznej kwocie ponad 626 tysięcy złotych poprzez zawieranie niekorzystnych umów z powiązanymi ze sobą podmiotami kwalifikowane z art. 296 par. 2 kk." – poinformowano w komunikacie na stronie Prokuratury Krajowej.
Czyny zarzucane oskarżonemu zagrożone są karą do 8 lat pozbawienia wolności.