Spięcie w studiu. Scheuring-Wielgus wyciągnęła zdjęcie dzieci Rzymkowskiego

Dodano:
Joanna Scheuring-Wielgus Źródło: PAP / Rafał Guz
Podczas dyskusji na temat "lex Czarnek" doszło do ostrej wymiany zdań między Joanną Scheuring-Wielgus a Tomaszem Rzymkowskim.

W ostatni czwartek Sejm RP przegłosował nowelizację Prawa oświatowego w Polsce. Za głosowało 227 posłów, 214 było przeciw, żaden parlamentarzysta nie wstrzymał się od głosu.

Zmiany mają spowodować m.in., że kuratorzy oświaty będą zatwierdzać treść zajęć dodatkowych, jakie chce przeprowadzić dana szkoła w porozumieniu z organizacjami pozarządowymi.

Od samego początku przedstawione założenia mocno krytykowali politycy opozycji oraz niektórzy samorządowcy. Ich zdaniem, ustawa "ogranicza wolność szkół" oraz "zideologizuje programy nauczania".

Ostra wymiana zdań

Rzymkowski ocenia, że nowe prawo ''nic się nie zmienia z perspektywy szkół, które słuchały zaleceń kuratora''. – Tu chodzi o zrównanie uprawnień, których niektóre samorządy nadużywały. Upodmiotowiliśmy dzięki tej ustawie rodziców, którzy będą mieli prawo decyzji o tym, jakie zajęcia będą miały miejsce w szkole – stwierdził wiceminister edukacji i nauki podczas programu Radia Zet.

Rzymkowski był pytany o swoją niedawną wypowiedź, w której mówił, że "jak ktoś chce wychować bandytę i przestępcę to proszę bardzo, tylko niech ma świadomość, że na stare lata ten człowiek mu nie poda szklanki wody". Dziennikarz Andrzej Stankiewicz dopytywał, jakie zajęcia dodatkowe w szkole wychowują na "bandytów i przestępców".

Po chwili do dyskusji włączyła się Joanna Scheuring-Wielgus. – Chciałabym pokazać pana zdjęcie z dziećmi – twierdziła podnosząc tablet, na którym widniał wpis Rzymkowskiego z twittera.

Na fotografii widać, jak synowie wiceministra udają, że strzelają w manekina przebranego w strój bolszewika. Zdjęcie zrobiono w muzeum. – Czy pan uważa, że dzieci powinny celować w manekina? To jest wspaniałe? – dopytywała Scheuring-Wielgus.

Z kolei Stankiewicz zaczął nagle dopytywać wiceministra, czy jest zwolennikiem dostępu do broni i czy wprowadziłby takie dodatkowe zajęcia w szkole. Polityk PiS nie krył zdziwienia serią pytań. – Państwo próbujecie stworzyć tutaj bardzo nieuczciwą atmosferę – stwierdził Rzymkowski w odpowiedzi. Polityk podkreślił, że jego dzieci czytają komiks, którego bohater walczy z bolszewikami i nie widzi nic złego w tym, że celewały do manekina w stroju bolszewickim.


Źródło: Radio Zet
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...