Czarnek o komisji śledczej: Jest z gruntu niekonstytucyjna
Polityk Prawa i Sprawiedliwości w piątek na antenie radiowej "jedynki" wypowiedział się na temat komisji śledczej, która miałaby zbadać problem inwigilacji w Polsce między 2005 a 2021 r. Podkreślił, że w tej sprawie będzie głosował tak, jak zechce tego kierownictwo partii, ale jego zdanie "nie zmienia się nawet o jeden procent". – Ta komisja jest kompletnie bez sensu i niepotrzebna – powiedział.
– Jak państwo powchodzicie na strony internetowe, na portale internetowe czy szukacie czegoś w Google, to później macie różne odpowiedzi. Jak szukamy, nie wiem, butów, żeby kupić w internecie, to później przez kilka dni mamy oferty butów. Jesteśmy cały czas inwigilowani w tym świecie internetu i powszechnego dostępu do internetu więc o jaką inwigilację chodzi – mówił szef resortu edukacji.
Następnie zaznaczył, że sam zawsze zachowuje się w taki sposób, jakby był podsłuchiwany. Stwierdził. że "to zdecydowanie ułatwia życie".
Wniosek o komisję trafi do trybunału?
Przemysław Czarnek wywnioskował, że skoro komisja w założeniu ma się przyjrzeć problemowi inwigilacji przez ostatnie 17 lat, to w praktyce oznacza, że będzie się zajmować wyłącznie politycznym "grillowaniem".
– Poza wszystkim komisja w takim kształcie, w takim składzie i z taką tematyką niezwykle rozległą w moim przekonaniu jest z gruntu niekonstytucyjna i warto byłoby również, żeby jeśli w ogóle dojdzie do powołania takiej komisji, tą uchwałą zajął się Trybunał Konstytucyjny, bo tak ukształtowana komisja z tak rozległą tematyką i z takim składem jest komisją w moim przekonaniu niekonstytucyjna – stwierdził polityk.
Jak wyjaśnił minister, w myśl ustawy kluby i koła poselskie powinny mieć proporcjonalną reprezentację w komisjach.
Opozycja chce, by przewodniczącym składu został Paweł Kukiz, a rządzący i opozycja mieli po pięciu reprezentantów w komisji.