Rosjanie zrzucili bombę na teatr. Pod gruzami może być kilkaset osób

Dodano:
Skutki rosyjskich działań wojennych na Ukrainie Źródło: Unian / Fot.: Ratyński Wiaczesław
Rosyjskie wojsko zaatakowało w środę Teatr Dramatyczny w Mariupolu, gdzie ukrywali się cywile. W środku mogło być nawet 1000 osób.

"Samolot zrzucił bombę na budynek, w którym ukrywały się setki cywilów, mieszkańców Mariupola. Wciąż nie można ocenić skali tego straszliwego i nieludzkiego czynu, ponieważ w mieście trwa ostrzał osiedli mieszkaniowych" – poinformowała w serwisie Telegram rada miejska.

Wiadomo, że po zbombardowaniu zawaliła się centralna część teatru. Gruzy zablokowały wejście do schronu, który znajdował się w budynku.

Poseł partii Batkiwszczyna Serhij Taruta poinformował, że w Mariupolu toczą się zacięte walki i nikt nie może dostać się w pobliże teatru. – Nie wiemy, czy są ocaleni. A najgorsze jest to, że nie możemy ich wydostać spod gruzów. Wielu mieszkańców Mariupola ukrywało się w teatrze z małymi dziećmi – powiedział parlamentarzysta, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

– Wobec poległych i ocalałych z rosyjskiego bombardowania podejmiemy zobowiązanie znalezienia każdego pilota, który zrzuci bomby na Mariupol i inne ukraińskie miasta. Znajdziemy wszystkich i zniszczymy. To nasz święty obowiązek – oświadczył Taruta.

Wojna z Rosją. Ukraina broni się trzeci tydzień

Rosyjskie wojska od 21 dni ostrzeliwują ukraińskie miasta, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Według szacunków ONZ, od początku inwazji zginęło ponad 600 cywilów. Ukraińska prokuratura generalna podała, że wśród ofiar jest 100 dzieci.

WHO szacuje liczbę osób dotkniętych wojną na 18 mln. 3 mln Ukraińców wyjechało za granicę, z czego większość (ponad 1,9 mln) do Polski.

Armia ukraińska twierdzi, że Rosjanie stracili już ponad 13 tys. żołnierzy. Z kolei ukraińskich żołnierzy miało zginąć 1,3 tys. Taką liczbę podał 12 marca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Putin napadł na sąsiedni kraj

Rosyjska inwazja trwa od 24 lutego. Prezydent Władimir Putin wysłał wojska na Ukrainę w odpowiedzi na prośbę przywódców samozwańczych republik Donieckiej i Ługańskiej, które wcześniej Rosja uznała za niepodległe i podpisała z nimi umowy o współpracy i wzajemnej pomocy.

Atak na Ukrainę poprzedziło telewizyjne wystąpienie Putina, w którym poinformował, że podjął decyzję o przeprowadzeniu "specjalnej operacji wojskowej" w celu ochrony osób "cierpiących nadużycia i ludobójstwo przez reżim kijowski".

Moskwa domaga się od Kijowa m.in. uznania Krymu za rosyjski oraz "demilitaryzacji i denazyfikacji" Ukrainy.

Źródło: Interfax-Ukraina
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...