Adamczyk: Brak rąk do pracy w budownictwie i w transporcie

Dodano:
Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Luki na rynku pracy spowodowane są migracją ludności ukraińskiej. Duża część pracowników z Ukrainy wróciła do swojego kraju, by walczyć.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk w programie "Sygnały dnia" w Polskim Radiu zaznaczył, że Polska powinna się skupić na konsekwencjach wojny za wschodnią granicą – Dzisiaj dla Polski ważne jest to, czy utrzymamy obecny poziom zatrudnienia, czy poradzimy sobie z ogólnoświatową inflacją, ze zbliżającym się kryzysem gospodarczym i jego symptomami – wskazywał polityk.

Szef resortu infrastruktury zaznaczył, że rząd koncentruje się na inwestycjach drogowych i kolejowych, na portach morskich oraz budowie obiektów, które mają zabezpieczyć kraj przed powodziami. Podkreślił, że brakuje jednak rąk do pracy. Szczególnie w budownictwie. – Jest odpływ pracowników z Ukrainy, którzy wrócili do swojego kraju, by bronić Ukrainy przed rosyjską agresją. Szacuje się, że jest to do 30 proc. pracowników, a w transporcie samochodowym – do 40 proc. W kontekście braku rąk do pracy obecność pracowników z Ukrainy ma bardzo istotną rolę dla realizacji naszych ambitnych planów – ocenił Adamczyk.

Minister zwrócił też uwagę na inne problemy branży budowlanej. – Brak materiałów budowlanych, skokowy wzrost cen, nieprzewidywalność dostaw powodują trudną sytuację w budownictwie, ale na dzień dzisiejszy nie tworzy pewności, że musimy zamykać budowy – zapewnił. Przekazał też, że prowadzone są rozmowy z wykonawcami i ministerstwem finansów w sprawie korekt w umowach. – Dzięki temu dialogowi mam nadzieję, że utrzymamy tempo inwestycji i nie zagrozi to inwestycjom, które się rozpoczynają. Przedsiębiorcy realizujący duże inwestycje mówią, że zrobią wszystko, by je dokończyć – podkreślał polityk.

Adamczyk: Z jednej strony uznanie, z drugiej strony szantaż

Adamczyk odniósł się do stwierdzenia, że "Unia Europejska zabiera Polsce pieniądze". Potrącone zostały środki z programu operacyjnego "Wiedza i Edukacja". Zapowiadane są także potrącenia z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na budowę dróg. – Jest to taka siłowa próba wymuszenia wręcz na Polsce przyjęcia zdania czy wymuszenia decyzji, które są rekomendowane, delikatnie mówiąc, przez Unię Europejską, wymuszane praktycznie na polskim rządzie – ocenił minister infrastruktury.

– Z jednej strony wielkie uznanie dla Polaków za postawę czysto ludzką, ale jakże ważną, w stosunku do Ukrainy, do uchodźców, a z drugiej strony próba szantażu – tłumaczył Adamczyk.

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...