SG: Obywatel Turcji, który odmawia przychodzenia na posiłki, jest w dobrym stanie

Dodano:
Straż Graniczna Źródło: Straż Graniczna
Straż Graniczna podała nowe informacje nt. stanu obywatela Turcji, który prowadzi w ośrodku w Lesznowoli protest głodowy.

"Dziś 35-letni Turek przebywający w ośrodku w Lesznowoli, który od 27 dni odmawia przychodzenia na posiłki twierdząc, że prowadzi protest głodowy został przewieziony do szpitala. Okazało się, że stan jego zdrowia jest dobry. Lekarze zadecydowali, że nie wymaga hospitalizacji" – poinformowała Straż Graniczna na Twitterze. Do wpisu dołączono serię zdjęć, pokazujących warunki, w jakich przebywają cudzoziemcy. Mają oni do dyspozycji m.in. salę komputerową oraz stół do tenisa stołowego.

O proteście głodowym w ośrodku dla cudzoziemców w Lesznowoli informowały w ostatnim czasie media i posłowie opozycji. We wtorek portal tok.fm podał, że protest w strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców w Lesznowoli trwa już prawie od miesiąca. Według informacji poseł Katarzyny Kretkowskiej (Lewica) głodówkę prowadzi tam 10 Kurdów z Turcji i Iraku, którzy od kilku miesięcy czekają na decyzję w sprawie ochrony międzynarodowej. Kurdowie mają się domagać m.in. przeniesienia do ośrodka otwartego – podaje PAP.

Sprzeczne doniesienia

Rzecznik SG por. Anny Michalskiej w rozmowie z TOK FM przekazała, że wszyscy cudzoziemcy mają tam dostęp do pomocy pielęgniarskiej, lekarskiej, psychiatrycznej i psychologicznej oraz są w stałym kontakcie ze swoimi pełnomocnikami lub rodzinami.

– Dlaczego trzymają nas w więzieniu? Traktują nas tu jak zwierzęta, a jesteśmy ludźmi – mówi jeden z protestujących, Kurd, który jest w grupie dziesięciu osób prowadzących strajk głodowy.

Tvn24.pl podaje, że migranci protestują nie ze względu na warunki, a fakt przetrzymywania w zamknięciu. – Szanuję polskie prawo i rozumiem, że trafiłem do takiego miejsca i wytrzymałbym dwa, trzy miesiące, ale nie rozumiem dlaczego trzymają mnie tu od pięciu miesięcy – mówi jeden z Kurdów. – Niektórzy są tutaj osiem, dziesięć miesięcy. Ja przez ten czas nie widziałem mojego syna – dodaje.

Źródło: X / PAP/TOK FM/tvn24.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...