"Niezłomny w czasie wojny". Otwarcie wystawy o prof. Wacławie Felczaku
Praca kuriera tatrzańskiego, ucieczka z więzienia, służba dla Polskiego Państwa Podziemnego i wreszcie lata pracy na węgierskich uniwersytetach – życie Wacława Felczaka mogłoby stanowić inspirację dla scenariusza filmowego. Dzięki otwartej dzisiaj w Łazienkach Królewskich w Warszawie wystawie poświęconej tej wybitnej postaci, odwiedzający mogą bliżej poznać jego pracę dla Polski i Węgier.
Oddany służbie dla Polski
– Każdy z nas pod innym kontem patrzy na jego postać i dorobek, cenimy go za różne rzeczy. Ja chciałbym podkreślił ten chyba niedoceniany wciąż wymiar jego osoby, jako kogoś kto już w latach 60. i 70. XX wieku, posługując się pojęciem „Europa Środa”, mocno podkreślała konieczność ścisłej współpracy państw środkowoeuropejskich – czy to w formule Grupy Wyszehradzkiej czy Trójmorza – każdej, która łączy, a nie dzieli, która dodaje, a nie odejmuje – mówił o Felczaku prof. Szymanowski.
Jak natomiast podkreślił dr Wojciech Frazik, autor publikacji „Emisariusz Wolnej Polski. Biografia polityczna Wacława” upamiętniony dzisiaj na wystawie bohater całe swoje życie oddał służbie Polsce.
– Tak był wychowany w domu. Chciał służyć Polce jako naukowiec i historyk, ale nie dane mu było dziejów opisywać, musiał te dzieje tworzyć. I stąd ta służba w czasie II wojny światowej, która zakończyła się aresztowaniem przez komunistów, po prawie dziewięciu latach na kurierskim szlaku. Przeszedł piekielne śledztwo w wyniku którego został skazany na dożywotnie więzienie, z którego wyszedł jednak w roku 1956 – opowiadał podczas uroczystości historyk.
„Ciągły doktorant”
Jak przypomniał dr Frazik, po wyjściu z więzienia Felczak oddał się karierze naukowej. – Przyszedł czas na cywilną niezłomność, uparte dążenie do odbudowy kariery naukowej – opisywał.
– Wacław Felczak trzy razy w życiu przystępował do pisania doktoratu, dwukrotnie zebrane przez niego materiały zostały zniszczone, oczywiście bez jego udziału, po raz trzeci po wyjściu z więzienia, mając 42 lata zaczynał życie znowu nie mając nic – dodał historyk.
– Był ciągłym doktorantem, ponieważ historia przez duże „h” kilka razy stawiała przed nim zadania ważniejsze i trudniejsze niż praca naukowa – podkreślił natomiast prof. Szymanowski.
Szczególna postać dla Węgrów
O szczególnym znaczeniu postaci Felczaka dla Węgier mówili także obecni na miejscu przedstawiciele węgierskiej ambasady, którzy podkreślali inspirującą postawę Polaka.
– Był wielkim patriotą, ale jego patriotyzm nie miał nic wspólnego z nacjonalizmem. Doskonale znał dzieje narodów Europy Środka, miał przyjaciół wśród przedstawicieli wszystkich tych państw. Najwięcej oczywiście wśród Węgrów i to właśnie wokół niego skupił się krąg osób, które uznały się później za politycznych uczniów Felczaka – opisywał dr Frazik, wspominając o spotkaniach w których uczestniczyli m.in. przyszli liderzy węgierskich władz – Viktor Orbán, László Kövér czy János.
– Uczyli się jak być Węgrami – to jest paradoks, ale to Polak mówił Węgrom jak być dobrym Węgrem. To był czas kadaryzmu, kiedy kręgosłup narodu węgierskiego był przetrącony, a nawet zadawano pytanie czy ten naród nadal istnieje. I Felczak przekonywał swoich znajomych intelektualistów, że istnieje. Mało tego, mówił, że system komunistyczny niedługo się zawali i intelektualiści będą musieli podjąć odpowiedzialność za państwo. I tak się stało – dodał historyk.