"Dziwią pochwały dla Tuska". Niemiecki dziennik recenzuje książkę o historii Polski
Autor recenzji, Thomas Urban, były wieloletni korespondent „Sueddeutsche Zeitung” w Polsce, zauważa, że "obaj autorzy, którzy nad Wisłą zaliczani są do obozu liberalnego, starają się zachować obiektywność i rzeczowy język". Wśród plusów publikacji wymienia także m.in. ukazanie przez autorów tego, co "chętnie wypierane jest z pamięci zbiorowej, jak wypędzenie Niemców z terenów na wschód od Odry i Nysy, tradycyjny antysemityzm u części społeczeństwa czy daleko sięgające dostosowanie się do reżimu komunistycznego".
Oceniając rozdział dotyczący niemieckich zbrodni w Polsce w czasach drugiej wojny światowej Urban pisze, że narracja na ten temat została poprowadzona „sucho, ale mimo to nie mniej wstrząsająco". Niemiecki dziennikach przyznaje, że zbrodnie hitlerowców w okupowanej Polsce „w żadnym razie nie były skierowany tylko przeciwko Żydom w Polsce, ale także przeciwko katolickiej inteligencji”.
To, co będzie z pewnością ciekawe dla niemieckich czytelników, to opis sowieckich zbrodni na Polakach. Temat ten nie jest wystarczająco znany w Niemczech. Urban wyjaśnił, dlaczego tak jest.
„Niemieccy historycy z wahaniem zajmują się tą stroną historii. Kto pisze o sowieckich zbrodniach, ryzykuje przez to zarzut relatywizowania niemieckich zbrodni. W niemieckim dyskursie 17 września 1939 roku jest pustym miejscem, podczas gdy dla Polaków jest to kluczowa data” – czytamy.
Pochwały Tuska
Przechodząc do rozdziału dotyczącego przemian lat 90. oraz późniejszego okresu, Urban wskazuje, że sposób, w jaki opisano mechanizmy gospodarki centralnie planowanej oraz jej wpływ na późniejsze decyzji polityczne jest "godny podziwu". Autorzy, zdaniem niemieckiego dziennikarza, trafnie naszkicowali postać Lecha Wałęsy. Pozostałe sylwetki działaczy solidarnościowego podziemia zostały jednak, zdaniem Urbana, opisane "blado".
Autor recenzji jest także zdziwiony "pochwałami" dla "liberalnokonserwatywnego premiera Donalda Tuska", jakie znalazły się w książce Friszkego i Dudka. Autorzy "Historii Polski 1939-2015" napisali, że w 2014 roku Tusk wykazał się "nadzwyczajnym talentem", gdy został szefem Rady Europejskiej. Jednak Thomas Urban widzi sprawę inaczej.
„Tusk zostawił raczej po sobie polityczny chaos. W jego partii, proeuropejskiej Platformie Obywatelskiej, wybuchły walki diadochów, na których skorzystał PiS i Jarosław Kaczyński” – ocenił.
Kolejnym zarzutem pod adresem autorów jest zbagatelizowanie "seksistowsko wulgarnej" wypowiedzi ówczesnego szefa MSZ Radosława Sikorskiego "o amerykańskich sojusznikach" ujawnioną w aferze taśmowej.
Niemiecki dziennikarz konkluduje, że „monumentalna książka może uchodzić za dzieło podstawowe, bo w przekonujący sposób wyjaśnia, dlaczego polskie społeczeństwo stało się takie, jakie dziś jest”.