"W razie potrzeby". Miedwiediew kreśli scenariusz użycia broni atomowej

Dodano:
Dmitrij Miedwiediew, były prezydent i były premier Rosji Źródło: PAP/EPA / YULIA ZYRYANOVA / SPUTNIK POOL
Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej straszy Ukrainę użyciem broni atomowej. Przekonuje, że NATO nie zdobędzie się na reakcję.

Dmitrij Miedwiediew zamieścił w mediach społecznościowych kolejny wpis pełen gróźb pod adresem Ukrainy. Tym razem rosyjski polityk zagroził użyciem broni atomowej, jeśli NATO zdecyduje się przekazać broń jądrową wrogim Rosji krajom.

"Zrobimy wszystko, aby zapobiec pojawieniu się broni jądrowej u wrogich nam sąsiadów. Na przykład w nazistowskiej Ukrainie, która jest dziś bezpośrednio kontrolowana przez państwa NATO" – napisał były rosyjski prezydent na swoim kanale na Telegramie.

Groźby Miedwiediewa

Polityk powołał się na rosyjskie prawo, które daje Moskwie możliwość użycia broni atomowej "w razie potrzeby, określonych z góry przypadkach, w ścisłej zgodzie z Podstawami polityki państwa w zakresie odstraszania nuklearnego".

Czy były prezydent Rosji nie obawia się atomowej odpowiedzi ze strony Zachodu? Niedawno amerykański doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Jake Sullivan powiedział, że Stany Zjednoczone zareagują na każde użycie broni jądrowej przez Rosję przeciwko Ukrainie i przedstawił Moskwie "katastrofalne konsekwencje”, z jakimi Rosjanie się spotkają. Miedwiediew twierdzi jednak, że Zachód nie zaryzykuje wojny atomowej z Rosją.

"Wyobraźmy sobie, że Rosja jest zmuszona użyć najpotężniejszej broni przeciwko reżimowi ukraińskiemu, który dokonał aktu agresji na dużą skalę, groźnego dla samego istnienia naszego państwa. Wierzę, że NATO nie będzie bezpośrednio interweniować w konflikcie nawet w tej sytuacji"– stwierdził rosyjski polityk.

"Zagraniczni i europejscy demagogowie nie zginą w nuklearnej apokalipsie. Dlatego przełkną użycie jakiejkolwiek broni w obecnym konflikcie. Byłoby miło, gdyby władze w Kijowie przynajmniej częściowo zdawały sobie sprawę z tego smutnego wniosku. Niestety, to prawie nierealne" – dodał.

Źródło: Wirtualna Polska / Telegram
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...