Unijny komisarz krytykuje zakaz sprzedaży aut spalinowych. "Tysiące osób stracą pracę"

Dodano:
Thierry Breton, unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Źródło: PAP / Leszek Szymański
Unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług krytycznie ocenia plany wprowadzenia w 2035 r. zakazu sprzedaży aut spalinowych.

"Zakaz sprzedaży samochodów spalinowych to porażka gospodarcza Unii – uważa Thierry Breton, unijny komisarz odpowiedzialny za rynek wewnętrzny. Jego zdaniem zakaz oznacza utratę pracy dla 600 tysięcy osób i ogromne straty dla środowiska. Zakaz ma wejść w życie w 2035 roku" – poinformowało na Twitterze Radio Zet.

Zgodnie z jedną z dyrektyw programu "Fit for 55" przegłosowaną przez Parlament Europejski, tylko do 2035 r. będzie można na terenie UE rejestrować nowe samochody spalinowe. Po upływie tego terminu. będzie można kupować wyłącznie samochody elektryczne. Bruksela wykonuje w tej sprawie kolejne ruchy.

Przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiedział się m.in. polski minister sprawiedliwości. Szef Solidarnej Polski minister Zbigniew Ziobro wskazuje, że pomysł to "ślepy tor". "Elektryczne samochody są bardzo drogie i często zawodzą. Zakaz silników spalinowych od 2035 r., co ochoczo popiera PO, to ślepy tor, w który wjechali unijni biurokraci" – napisał polityk na Twitterze.

Zakaz sprzedaży samochodów spalinowych

"Silnik Diesla i benzynowy w nowych autach będzie dostępny jeszcze przez 13 lat, a później koniec. W życie wejdzie zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych. W salonach mają być sprzedawane wyłącznie pojazdy zeroemisyjne, czyli auta elektryczne czerpiące energię z akumulatora (BEV) lub wykorzystujące wodór do produkcji prądu przez ogniwa paliwowe (FCEV)" – poinformował w poniedziałek auto.dziennik.pl.

Hołowczyc o autach elektrycznych

O opinię w kwestii samochodów elektrycznych znany rajdowiec został zapytany przez dziennikarza sportowego Michała Pola na "Kanale Sportowych" w serwisie YouTube.

Hołowczyc ocenił, że jest to "ślepa uliczka" i wskazał na szereg wad tego typu aut, w tym problemy z ich utylizacją, brakiem możliwości ugaszenia pożaru, czy ograniczonym zasięgiem.

– Pojeździłem trochę elektrykiem. I rzeczywiście w mieście jest takie fajne uczucie – przyznał Hołowczyc, tłumacząc jednak, że poza terenem zabudowanym sytuacja nie wygląda tak znakomicie. – Zasięgi, to jak tylko dodajesz prawdziwie gazu, to maleją dwukrotnie w każdym z tych aut – powiedział kierowca.

Źródło: Radio Zet / dziennik.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...