• Autor:Rafał A. Ziemkiewicz

Moment Husajnowski

Dodano:
Miejsce eksplozji w Przewodowie Źródło: PAP / Wojtek Jargiło
Podczas największego od początku wojny ostrzału rakietowego Ukrainy, kiedy to w powietrzu latały setki rakiet i antyrakiet – wtedy to właśnie jedna z nich spadła na polską przygraniczną miejscowość – ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła coś dziwnego: rosyjską rakietę manewrującą z makietą głowicy bojowej. To znaczy, bez materiału wybuchowego, którego w takiej głowicy powinno być około pół tony.

Od razu przypomniała mi się legenda, dość uporczywie powtarzana przez część historyków, jakoby podczas bitwy pod Cuszimą w 1905, zapowiadającej, jak się miało okazać, rychły upadek imperium Romanowów, część rosyjskich pancerników strzelać miała zabranymi przez pomyłkę zamiast bojowych granatami ćwiczebnymi – wypełnionymi piaskiem, a nie materiałem wybuchowym. Jak widać, coś, co Rosjanie nazywają w swej mowie „bardak”, jest tam trwałym elementem narodowej tradycji, nie mniej niż bicie podwładnych po mordzie i picie mocnego alkoholu szklankami bez zakąski. Głowicy bojowej nie dowieźli, a rakietę wystrzelić trzeba, taki rozkaz, a kto by się odważył rozkazu nie wykonać? Kto tam zresztą potem sprawdzi, która rakieta wybuchła, a która nie…

Jest i inne wyjaśnienie fenomenu „bezgłowej” rakiety (hm? – a tyle było kiedyś śmiechu z naszej pani minister): wystrzelono ją po to, by tym bardziej obciążyć ukraińską obronę i zwiększyć szansę na przedarcie się przez nią pozostałym pociskom.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...