"Przygotowywał się do wojny". Kreml wściekły po słowach Zełenskiego

Dodano:
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow Źródło: PAP / ALEXANDER ZEMLIANICHENKO / POOL
Rzecznik Kremla zareagował na słowa prezydenta Ukrainy, który stwierdził, że Władimir Putin jest dla niego nikim.

Kreml ostro zareagował na oświadczenie prezydenta Ukrainy wygłoszone podczas wywiadu dla brytyjskiej stacji Sky News. Wołodymyr Zełenski powiedział, że nie jest zainteresowany rozmową z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Co więcej, ukraiński polityk stwierdził, że po 24 lutego ubiegłego roku, kiedy wojska rosyjskie zaatakowały jego kraj, Putin "stał się dla niego nikim", co wyklucza jakąkolwiek rozmowę na temat zawarcia pokoju.

Ostra reakcja Kremla

Rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow ostro skrytykował Zełenskiego i powiedział, że ukraiński prezydent „sam przestał być potencjalnym rozmówcą” dla głowy Federacji Rosyjskiej.

– Wiemy, z jakimi obietnicami Zełenski został wybrany na prezydenta. Nie rozwiązał problemu Donbasu, nie wywiązał się z porozumień mińskich, ponadto jak się okazało nie zamierzał ich wypełnić, przygotowywał się do wojny – oświadczył Pieskow podczas codziennej konferencji prasowej z dziennikarzami.

Rzecznik odniósł się także do decyzji Olafa Scholza o przekazaniu Ukrainie czołgów Leopard 2 oraz o doniesieniach ze Stanów Zjednoczonych, według których administracja prezydenta Joe Bidena przygotowuje się do wysłania do Kijowa czołgów Abrams. Według Pieskowa są to wyraźne sygnały, że NATO chce zaangażować się w konflikt i zniszczyć Rosję.

– Z europejskich stolic, z Waszyngtonu płyną nieustanne oświadczenia, że wysyłanie na Ukrainę różnych systemów uzbrojenia, w tym czołgów, w żaden sposób nie oznacza zaangażowania tych krajów lub Sojuszu Północnoatlantyckiego w działania wojenne, które mają miejsce na Ukrainie – powiedział Pieskow

– Absolutnie się z tym nie zgadzamy. Wszystko, co robi NATO jest postrzegane jako bezpośrednie zaangażowanie w konflikt. Widzimy, że to się nasila – dodał rzecznik Kremla.

Źródło: CNN
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...