USA poprosiły Turcję o broń dla Ukrainy. Ankara odmówiła

Dodano:
Wyrzutnia S-400 Źródło: Wikimedia Commons
Turcja odrzuciła wniosek Stanów Zjednoczonych o przekazanie Ukrainie systemów rakietowych S-400 kupionych od Rosji.

– USA zapytały, czy możemy przekazać Ukrainie systemy rakietowe ziemia-powietrze S-400, które wcześniej kupiliśmy od Rosji. Odpowiedzieliśmy, że nie, bo kupiliśmy je dla siebie – powiedział turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu. I dodał, że ta kwestia "dotyczy bezpośrednio suwerenności Turcji".

Pod koniec marca Reuters poinformował, że Pentagon zaproponował Turcji przekazanie Ukrainie systemów obrony powietrznej S-400 w zamian za zniesienie sankcji. Według agencji Stany Zjednoczone zobowiązały się przywrócić Ankarę do programu produkcyjnego F-35, z którego została wykluczona z powodu zakupu rosyjskiej broni.

Urzędnicy amerykańscy omówili tę propozycję ze swoimi tureckimi odpowiednikami, ale w tamtym czasie nie było formalnej prośby – przekazały Reuterowi trzy źródła zaznajomione ze sprawą.

USA ukarały Turcję za zakup rakiet S-400 w Rosji

W 2017 r. Moskwa i Ankara zawarły kontrakt na dostawę systemów S-400 o wartości 2,5 mld dolarów. Waszyngton starał się temu zapobiec, a nawet wykluczył Turcję z programu produkcji i dostaw części do najnowszych myśliwców F-35. To jednak nie pomogło: systemy rakietowe zostały dostarczone do Turcji latem 2019 r.

W marcu br. zastępca sekretarza stanu USA Wendy Sherman powiedziała, że zakup S-400 przez Ankarę jest "odwiecznym problemem" i "być może nadszedł moment, w którym możemy znaleźć sposób na rozwiązanie tego problemu". Nie sprecyzowała jednak, co miała na myśli.

Według tajnych dokumentów, które wyciekły z Pentagonu i zostały przeanalizowane przez "The Washington Post", przedstawiciele rosyjskiej Grupy Wagnera spotkali się z przedstawicielami Turcji w celu zakupu broni, m.in. dla najemników walczących na Ukrainie. Z akt Departamentu Obrony nie wynika jednak, jakie stanowisko w tej sprawie zajęła Ankara.

Źródło: Reuters / Moscow Times / Washington Post
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...