Incydent z samolotami Polski i Rosji. NATO w stanie podwyższonej gotowości
Jak podaje agencja Reutera, oddziały NATO Air Policing zostały postawione w stan podwyższonej gotowości w odpowiedzi na niebezpieczne zachowanie rosyjskiego myśliwca w pobliżu polskiego samolotu, który brał udział w unijnej misji nad Morzem Czarnym, w rejonie operacyjnym wyznaczonym przez Rumunię.
Rosyjski myśliwiec niebezpiecznie blisko polskiego samolotu
Z wcześniejszych doniesień wynika, że do samolotu Turbolet L-410 polskiej Straży Granicznej, biorącego udział w misji Frontex nad Morzem Czarnym, trzy razy zbliżył się rosyjski myśliwiec, wykonując agresywne i niebezpieczne manewry. Do incydentu doszło w piątek, ale SG poinformowała o tym dopiero w niedzielę.
Zgodnie z komunikatem, rosyjski myśliwiec Su-35 wykonał przelot tuż przed samym dziobem polskiej maszyny, przecinając tor jej lotu w niebezpieczniej odległości. Według oceny załogi samolotu wynosiła ona ok. 5 metrów. W efekcie tego zdarzenia doszło do dużej turbulencji – polscy piloci utracili kontrolę nad maszyną.
Straż Graniczna podała, że załoga, w tym przede wszystkim dwoje pilotów (funkcjonariusz i funkcjonariuszka SG), wykazała się doskonałymi umiejętnościami a zwłaszcza dużym opanowaniem, dzięki czemu udało się jej bezpiecznie wylądować.
Cała załoga (dwóch pilotów i trzech operatów systemów lotniczych) to funkcjonariusze I Wydziału Lotniczego Biura Lotnictwa SG w Gdańsku. Załoga w tym składzie od 2 maja uczestniczy w misji Frontex – JO MMO Black Sea 2023.
Funkcjonariusze Biura Lotnictwa Straży Granicznej biorą udział w tej operacji już od 19 kwietnia br. Ma ona na celu zapobieganie nielegalnej migracji, nielegalnemu połowowi, zanieczyszczeniu morza oraz zwalczanie innych rodzajów przestępczości zorganizowanej w regionie Morza Czarnego.