Zandberg: PiS wprowadził pozytywne zmiany dla ludzi
– Najważniejsze zadanie na dzisiaj, to zmobilizować ludzi do pójścia na wybory, bo o tym jaki będzie ich wynik rozstrzygnie to, kto pójdzie jesienią do urn – mówił Zandberg w Polsat News.
Według niego kluczowe będą wyniki dwóch ugrupowań: Lewicy i Konfederacji. – Jeżeli będzie dobry wynik Lewicy, to będzie zmiana. A jeżeli będzie dobry wynik listy Konfederacji, to pewnie będzie kontynuacja, czyli PiS z Konfederacją – ocenił.
Prezydent Andrzej Duda zdecydował we wtorek, że wybory parlamentarne odbędą się 15 października 2023 r. Polacy wybiorą w nich 460 posłów i 100 senatorów na czteroletnią kadencję.
Lewica chce zmian w Polsce
Zandberg przekonywał, że "są w Polsce tacy, którzy są w polityce dla zemsty", natomiast Lewica Razem "jest dla zmiany". – Ci, którzy rządzą dzisiaj Polską, są napędzani poczuciem krzywdy i chęcią zemsty – powiedział. I przyznał, że "podobne emocje występują również w opozycji. – Ale my jako Lewica będziemy w tej kampanii mówić o sprawach ludzi – dodał.
– Będziemy mówić o tym, co zrobić, żeby ucywilizować w Polsce rynek pracy, bo mamy konkretne pomysły jak to zrobić. Będziemy mówić o tym, w jaki sposób uczynić Polskę państwem świeckim, państwem, w którym sprawnie działają usługi publiczne – oświadczył.
Zandberg o PiS: W pierwszej kadencji były pozytywne zmiany
Jego zdaniem "w pierwszej kadencji PiS-u były pozytywne zmiany dla ludzi". Wymienił w tym kontekście wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej oraz program 500 plus. – Ale dzisiaj mamy do czynienia z taką sytuacją, że pracownicy zarabiają nie coraz więcej, ale realnie coraz mniej, bo ich pensje pożera inflacja i drożyzna – powiedział.
Tłumaczył, że jego ugrupowanie nie chce "powrotu do przeszłości", lecz "Polski prospołecznej, która stoi po stronie pracowników". – Chcemy silnych usług publicznych, liberalizacji ustawy antyaborcyjnej i świeckiego państwa. To są nasze warunki rządzenia – oświadczył.