Eksplozje pod Moskwą. Próba ataku na rosyjskie miasta
Tej nocy udaremniono próbę przeprowadzenia przez reżim w Kijowie ataków terrorystycznych na obiekty cywilne na terytorium Federacji Rosyjskiej za pomocą rakiety ulepszonego systemu obrony powietrznej S-200 – poinformowało agencję TASS rosyjskie ministerstwo obrony. Obiektem próby ataku były obwody tulski i kałuski graniczące z obwodem moskiewskim.
"Rosyjska obrona powietrzna na lotnisku Szajkówka w obwodzie kałuskim, na którym stacjonują strategiczne bombowce Tu-22M3, wystrzeliwuje swoje rakiety" – czytamy w opisie nagrania opublikowanego na portalu X.
Mieszkańcy miast Obnińsk i Małojarosławiec w obwodzie kałuskim usłyszeli 3-4 eksplozje. Odgłosy wybuchów i pracy systemów przeciwlotniczych zostały uchwycone w nagraniach opublikowanych w serwisie Telegram.
Moskiewskie lotniska Domodiedowo i Wnukowo zostały tymczasowo zamknięte ruchu samolotów. Część lotów, jak informuje TASS, zostało przekierowanych na lotnisko Szeremietiowo.
Seria ataków na Moskwę
Eksplozje w podmoskiewskich miastach nastąpiły po serii ataków na stołeczny obwód z użyciem bezzałogowców. Ostatni taki atak miał miejsce w nocy z wtorku na środę. Dwa drony zostały zniszczone, a trzeci rozbił się uderzając w budynek w środku miasta. Dzień wcześniej rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła dwa drony w obwodzie briańskim i dwa w moskiewskim. W wyniku poprzednich ataków ucierpiała moskiewska dzielnica biznesowa.
Winą za ataki na Moskwę i jej okolice rosyjskie władze obciążają Ukrainę. Kijów nie potwierdza swojego udziału w uderzeniach dronów. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski komentując w lipcu ataki stwierdził, że "stopniowo wojna wraca na terytorium Rosji - do jej symbolicznych centrów i baz wojskowych i jest to nieunikniony, naturalny i w pełni sprawiedliwy proces".