• Autor:Ryszard Czarnecki

Rozszerzenie UE, czyli strażak-piroman

Dodano:
Flaga Ukrainy i UE Źródło: PAP/EPA / Stephanie Lecocq
Pod koniec października tego roku spotkają się ministrowie do spraw europejskich krajów członkowskich UE, aby porozmawiać o rozszerzeniu Unii. I słusznie.

A mi się przypomina powieść francuskiego pisarza Marcela Prousta: „W poszukiwaniu straconego czasu”. Bo ojczyzna tegoż Prousta wraz z Niemcami nie tak dawno, niespełna dwa lata temu, w listopadzie 2021 roku, faktycznie zablokowały rozszerzenie Unii o kraje Bałkanów Zachodnich. Parę lat wcześniej było to obiecywane Czarnogórze, Macedonii Północnej, Serbii. Kiedy miał ten akces nastąpić? Jeszcze pod koniec dekady lat 2020. Dokładnie miało to nastąpić w roku 2028 lub 2029.

Dwa miesiące po zapaleniu „czerwonego światła” dla akcesji do Unii paru zachodniobałkańskich krajów, Rosja napadła na Ukrainę, a więc państwo, które miało podpisane z Brukselą (podobnie jak Gruzja i Mołdawia) układ stowarzyszeniowy. To pokazało, że Zachód, a mówiąc ściślej tandem niemiecko-francuski nie wyciągnął żadnych wniosków z nieszczęsnego szczytu w Bukareszcie 2008 roku, który zablokował starania Polski i USA przedstawienia Gruzji „mapy drogowej” wejścia do Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego. To "czerwone światło" dla Tbilisi zapalone zostało przez presję trójkąta Berlin-Paryż.-Rzym. Po paru miesiącach poskutkowało to agresją Rosji na Gruzję. Po 13 latach nastąpiła powtórka: po jasnym sygnale „nie” dla rozszerzenia Unii Europejskiej, który przekazano na szczycie UE-Bałkany Zachodnie na zamku Bled na Słowenii, Rosja znów napadła – tym razem nie na Gruzję, a na Ukrainę.

Najbardziej aktywne plany w tym zakresie snuje b. premier Belgii, a obecnie szef Rady Europejskiej Charles Michel. Chce aby rozszerzenie nastąpiło do roku 2030. To jednak jest mało prawdopodobne. W kontrze do pomysłu Belga, francuski prezydent Emmanuel Macron uważa, że. członkostwo dla „nowych” w UE należy podzielić na dwa etapy: 1. Dostęp do jednolitego rynku Unii, 2. Pełnoprawne członkostwo.

Inaczej, ale podobnie formułuje to szef MSZ Austrii Alexander Schallenberg, który najpierw chce „poczekalni” dla kandydatów na członków Unii w postaci roli obserwatorów w Komitecie Politycznym i Bezpieczeństwa UE, a potem już pełny akces do UE.

Przypomnę tylko w kontekście rozszerzenia, że ostatni akces do UE nastąpił równo 10 lat temu i była to Chorwacja...


Źródło: DoRzeczy
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...