Sąd kazał mężczyźnie drugi raz spłacić tę samą pożyczkę. Interweniuje Ziobro
Mężczyzna pożyczył od firmy finansowej 3 tysiące zł na 20 dni. Mimo że niemal cała kwota została zwrócona, to sąd nakazał mu oddać jeszcze raz całą kwotę z wysokimi lichwiarskimi opłatami plus odsetki i tysiąc zł kosztów sądowych.
Prokurator Generalny poinformował, że złożył w tej sprawie skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego a sąd ją uwzględnił, uznając, że wobec dłużnika naruszono konstytucyjne wolności i prawa człowieka, w tym odebrano mu prawo do rzetelnego i sprawiedliwego procesu sądowego.
Jak stwierdził Ziobro w swojej skardze, sąd podjął „wbrew przedstawionym dowodom i przepisom prawa zasądził całość roszczenia, które było co najmniej w części bezzasadne i w tym zakresie winno być oddalone”.
Pożyczkodawca w umowie zastrzegł dodatkowe opłaty na wypadek opóźnienia w spłacie lub braku płatności za pisemne wezwanie i kolejne monity każdorazowo po 20 zł, a w przypadku piątego wezwania 150 zł.
Z kolei pożyczkobiorca natomiast mógł wnioskować o przedłużenie terminu spłaty pożyczki, ale by uzyskać na to zgodę musiał przekazać pożyczkodawcy określone w umowie opłaty i tak: za przedłużenie terminu o 7 dni opłata wynosiła 12 proc. kwoty pożyczki, o kolejne 15 dni 16 proc., a o 30 dni 32 proc., przy czym pożyczkodawca zastrzegł, że opłata musiała wpłynąć na jego konto przed upływem terminu spłaty – czytamy na PAP.
Skandaliczny wyrok sądu
Do Sądu Rejonowego w Hrubieszowie skierowano powództwo, w którym wskazano brak spłaty oraz zażądano zapłaty ponad 3 tys. 800 zł. Jak wskazuje prokuratura, wówczas mężczyzna przesłał potwierdzenia dokonania pięciu przelewów na rachunek bankowy pożyczkodawcy.
Pomimo tego Sąd Rejonowy w Hrubieszowie 27 kwietnia 2021 r. zasądził od mężczyzny w całości żądaną pozwem kwotę, czyli 3 tys. 830 zł wraz z ustawowymi odsetkami oraz ponad 1 tys. zł kosztów procesu. Wobec braku zaskarżenia orzeczenie to stało się prawomocne.
Prokuratura stwierdziła ponadto, że pozwany, jako konsument nie miał zapewnionej właściwej ochronny, bowiem "sąd zaniechał obligatoryjnej w tym przypadku kontroli postanowień umowy pożyczki stanowiącej źródło dochodzonego roszczenia".
Ostatecznie Sąd Najwyższy przychylił się do zarzuty podnoszonych przez prokuratora generalnego i uchylił zaskarżony wyrok przekazując sprawę do ponownego rozpoznania sądowi w Hrubieszowie.