Cymański: To była brutalna, bezwzględna i mało merytoryczna kampania

Dodano:
Tadeusz Cymański Źródło: PAP / Leszek Szymański
- Mamy dzisiaj świat obrazków, emocji, konsumpcji i żądań. Mamy dramatyczną nieobecność autorytetów - mówi w rozmowie z DoRzeczy.pl Tadeusz Cymański, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

DoRzeczy.pl: Panie pośle, jest pan starym wyjadaczem polskiego parlamentaryzmu. Które to pana wybory?

Tadeusz Cymański: Siódme podejście, sześć udanych. Kto wie, jak będzie teraz? Noga zawsze może się powinąć. Zobaczymy.

Jak pan ocenia tę kampanię w porównaniu do poprzednich sześciu?

Bardzo brutalna i bezwzględna. Najmniej merytoryczna, chyba mamy takie czasy. Nie chcę wchodzić w koleiny gorszenia się, ale chyba to problem cywilizacyjny. Mamy dzisiaj świat obrazków, emocji, konsumpcji i żądań. Mamy mało tego, co mówił zawsze Maciej Płażyński. Mamy dramatyczną nieobecność autorytetów. Mamy przykład Agnieszki Holland, ale spójrzmy na Andrzeja Seweryna, który podsłuchany rzuca wulgaryzmami na filmie. Niestety charakter powoduje, że nisko upadają ludzie, którzy mają niezaprzeczalny wkład w kulturę. To tylko brutalna, agresywna, pełna nienawiści walka. Dramatyczny brak autorytetów. Maciej Płażyński mówił też o braku refleksji. Mamy owczy pęd. Nie chcę się gorszyć, ale szokujący jest sposób jak wygląda świat udawania. Przez 26 lat w Sejmie miałem na celowniku skrajnych liberałów, w znaczeniu pejoratywnym. Jeden z królów tego wszystkiego, Donald Tusk, dzisiaj jest ubrany w stroju socjalisty.

Zwracam jeszcze uwagę na jedną kwestię. Przypomnę słowa króla Zygmunta Augusta – „nie jestem królem waszych sumień”. W polskiej młodej, niedojrzałej demokracji ta zasada była powszechnie szanowana przez wszystkich – lewicę, chadecję, PSL. W sprawach dotyczących sumienia nigdy nikt publicznie, ani nawet po cichu, nie narzucał dyscypliny. Tymczasem pierwszym, który publicznie to złamał był właśnie Donald Tusk, mówiąc publicznie, że kto nie poprze aborcji do 12 tygodnia ten nie będzie na liście.

Co jeszcze dostrzega pan w tej kampanii?

Warto spojrzeć na wielki spór cywilizacyjny i to, co te wybory znaczą dla dzieci. Ścierają się dwa modele wychowania – stary, na którym ja się wychowałem, że na pierwszym miejscu jest powinność, obowiązek. Nie ma kultu prawa, ale jest kult dyscypliny, posłuszeństwa, szacunku, pracowitości. Dla tego nowego modelu władza, rodzina jest opresyjna. Niedawno czytałem ciekawy artykuł red. Szułdrzyńskiego, w którym zwrócił uwagę na brak religijności u dzieci, która jest inna niż religijność dorosłych. Jednak dzięki niej dzieci mają uporządkowany świat. To nie tylko COVID spowodował dramatyczny spadek kondycji psychicznej naszych dzieci i młodzieży. To było również zburzenie tradycyjnych punktów odniesienia. Nigdy nie byłem klakierem Jarosława Kaczyńskiego, ale ma rację mówiąc, że chrześcijaństwo to jedyny kulturowy kod w Europie i Polsce.

Co jest alternatywą? Tu spór jest wyraźny, mamy ataki na pana Czarnka i na wszystko, z czym to się kojarzy. W trakcie spotkania z uczniami słynnej „Topolówki”, III Liceum w Gdańsku, przypomniałem maksymę, że „siła pozbawiona miłości prowadzi do przemocy i okrucieństwa”. Jest też odwrotna sytuacja, gdy „miłość pozbawiona siły, zdecydowania i konsekwencji prowadzi do bezradności”. Przekonują się o tym rodzice, nauczyciele. Również Europa, która radośnie powiedziała „herzlich willkommen”, z wielkim sztandarem miłości, wolności wobec bliźnich, otworzyła swoje bramy, a dziś jest bezradna. To było pozbawione myślenia. Niech serce ma oczy, warto o tym pamiętać.



Źródło: DoRzeczy
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...