"Fabryka fejków". Rzecznik Lasów Państwowych: "GW" odkryła skandal, który sama wymyśliła
Billboardy, na które przeznaczono 35 mln złotych z Funduszu Leśnego, miały stanąć na terenach leśnych jeszcze przed wyborami parlamentarnymi 15 października, jednak planu nie udało się zrealizować – informowała "Gazeta Wyborcza". Stalowe konstrukcje billboardów miały zostać znalezione przez grzybiarzy pod Poznaniem.
"O leśnych billboardach piszemy od roku. Projekt Lasów Państwowych jest bulwersujący z wielu powodów i owiany tajemnicą. Nikt do tej pory oficjalnie nie chciał odpowiedzieć nam na pytania w ich sprawie ani zdradzić stanu prac. O tym, że metalowe stelaże do billboardów są pod Poznaniem, dowiedzieliśmy się od czytelników" – możemy przeczytać w tekście "GW". Według dziennikarzy, początkowo na billboardową kampanię Lasy Państwowe planowały wydać nawet 65 mln złotych.
Rzecznik Lasów Państwowych reaguje
Za pośrednictwem portalu społecznościowego X (dawniej Twitter) do sprawy odniósł się rzecznik prasowy Lasów Państwowych.
"Fabryka fejków »Gazeta Wyborcza« odkryła skandal, który sama wymyśliła. Nie było planów postawienia billboardów przed wyborami – są dopiero sukcesywnie montowane zgodnie z harmonogramem. Nie mieli się na nich promować politycy – będą tam treści promujące polski model leśnictwa" – oświadczył Michał Gzowski.
Kłamstwa o Lasach Państwowych
Michał Gzowski uważa, że seria kłamstw na temat Lasów Państwowych ma szerszy kontekst – chodzi o ich prywatyzację.
Kolejne fake newsy mają sprawić, że wizja prywatyzacji polskich lasów stanie się dla społeczeństwa przekonująca. – Niektórzy próbują wmówić, że Lasy Państwowe to fabryka desek. Te kłamstwa są wpisane w kontekst prywatyzacji, różnego rodzaju zamachów na Lasy Państwowe – tłumaczył rzecznik LP na antenie Telewizji Republika.