Miał rywalizować z Trumpem. Republikanin zawiesza kampanię
Były wiceprezydent USA Mike Pence zawiesił swoją kampanię wyborczą ze względu na słabe wyniki sondaży i problemy finansowe.
– Po wielu modlitwach i rozważaniach zdecydowałem się zawiesić moją kampanię prezydencką. Obiecuję, że nigdy nie porzucę walki o konserwatywne wartości i nigdy się nie poddam – powiedział Pence na dorocznej konferencji Republikańskiej Koalicji Żydowskiej w Las Vegas.
Jak podało CNN, w kampanii Pence'a pojawiły się poważne obawy, że w przyszłym miesiącu nie będzie on mógł wziąć udziału w trzeciej fazie debaty. Zdaniem republikańskiego doradcy bliskiego Pence’owi ta obawa była decydującym czynnikiem przy podjęciu decyzji o rezygnacji z wyborczego wyścigu.
– Odchodzę z tej kampanii, ale zapewniam, że nigdy nie zrezygnuję z walki o wartości konserwatywne i nie przestanę walczyć o wybór pryncypialnych przywódców republikańskich na wszystkie stanowiska w kraju. Niech mi Bóg pomoże – powiedział polityk.
Najnowsze sondaże dawały Pencowi poparcie na poziomie 3 proc. Dla porównania największym poparciem wśród Republikanów cieszy się Donald Trump, którego popiera średnio ok. 60 proc. wyborców. Prawybory wśród Republikanów rozpoczną się 15 stycznia 2024 r.
Wybory w USA
W sierpniu w USA odbyła się pierwsza debata kandydatów na prezydenta kraju z Partii Republikańskiej, która pokazała m.in. głęboki rozłam w sprawie wojny na Ukrainie.
Były wiceprezydent Mike Pence opowiadał się za dalszym wsparciem militarnym Ukrainy, zaś Ron Desantis sprzeciwiał się angażowaniu Stanów Zjednoczonych w wojnę, którą nazwał "sporem terytorialnym”. Donald Trump, który nie brał udziału w debacie, stoi na stanowisku, że pomoc dla Kijowa nie jest istotną kwestią w polityce USA.
9 października media w USA poinformowały, że Robert F. Kennedy Jr. będzie kandydował na prezydenta jako kandydat niezależny.