Gen. Samol: Bardzo ciężka przyszłość Ukrainy. Bez pomocy zewnętrznej nie przetrwa

Dodano:
Siły Zbrojne Ukrainy podczas wojny z Rosją Źródło: Wikimedia Commons
Ukraina potrzebuje z Zachodu ciężkiego sprzętu liczonego w setkach – mówi generał Bogusław Samol, były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego.

W wywiadzie dla Radia Wnet generał mówił m.in. o sytuacji strategicznej Ukrainy. – Następuje stagnacja na froncie, obydwie strony prowadzą działania na poziomie taktycznym, starając się poprawić sytuację na wybranych odcinkach frontu – powiedział wojskowy, przypominając, że ukraińscy dowódcy otwarcie mówią już o konieczności zmiany strategii, co jest konsekwencją nieudanej próby kontrofensywy i nastania okresu zimowego.

Gen. Samol zwrócił uwagę, że Rosja ponosi duże straty, ale dysponując głębią operacyjną w postaci własnego terytorium, jest w stanie uzupełniać swoje linie, tym bardziej że dysponuje nienaruszonym przemysłem zbrojeniowym. – Mamy też informacje, że niektóre zachodnie firmy pomimo sankcji gospodarczych uczestniczą w dostarczaniu różnego rodzaju komponentów, szczególnie elektroniki – zwrócił uwagę.

Wojskowy powiedział, że strona rosyjska cały czas prowadzi działania zaczepne, ale w jego ocenie są to jedynie próby poprawy położenia, a zasadnicze działania ofensywne rozpoczną się wiosną.

Gen. Samol: Przyszłość Ukrainy będzie bardzo ciężka

W dalszej części rozmowy generał został zapytany m.in. o to, czy Ukraina jest w stanie jeszcze długo się bronić, szczególnie że finansowanie ze strony USA i Unii Europejskiej stanęło pod znakiem zapytania.

Ekspert przyznał, że przyszłość Ukrainy będzie bardzo ciężka. Jak przypomniał warunkami powodzenia ukraińskiej obrony oprócz pomocy Zachodu, są morale armii i społeczeństwa. Zaznaczył, że kluczowa jest pomoc USA, a w Brukseli jest świadomość, że Unia nie byłaby w stanie jej zastąpić.

Generał wyraził obawę, że nawet jeśli kolejne transze z USA i Unii popłyną na Ukrainę, może okazać się to za mało dla przetrwania. – Ukraina ciągle potrzebuje ciężkiego sprzętu, nie 30,50 czołgów. Sprzęt w postaci samolotów, czołgów, jak i innych systemów uzbrojenia musi być dostarczany w setkach. Trzeba też pamiętać o wyczerpujących się zapasach amunicji i braku możliwości produkcji wystarczającej ilości amunicji przez Europę, tak aby zabezpieczyć Ukrainę. (…) Wojnę prowadzi się zasobami – powiedział Bogusław Samol. – Państwo średnie, jakim jest Ukraina, w porównaniu do takiego potencjału, jaki ma Rosja, bez pomocy zewnętrznej, nie przetrwa – dodał.

O czym nie mówi prezydent Ukrainy?

Tymczasem codzienne wystąpienia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, w których opowiada on o sukcesach armii ukraińskiej, w obliczu słabnącego wsparcia Zachodu i braku osiągnięć na froncie, mają tworzyć rozłam między administracją głowy państwa a kierownictwem wojskowym kraju.

Pisze o tym "Financial Times", powołując się na przedstawicieli sił zbrojnych, byłych urzędników kancelarii prezydenta i ekspertów od strategii komunikacyjnych.

Rozmówcy "FT" zwraca uwagę, że w przesłaniach Zełenskiego zawsze pojawia się komunikat: "Idziemy do przodu". Strategia ta stosowana jest na wszystkich szczeblach władzy – od ministerstw i administracji obwodowej po dowództwo wojskowe. Obejmuje ona "ścisłą cenzurę złych wiadomości, takich jak liczba ofiar na Ukrainie czy udane ataki rosyjskie" – podkreśla brytyjski dziennik.

Przedstawiciele wojska twierdzą, że rozbieżność między oficjalnymi oświadczeniami a sytuacją na froncie "nie jest już uzasadniona" i "nie motywuje" Ukraińców i zachodnich partnerów Kijowa.

Źródło: Radio WNET /Financial Times
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...