"Jestem zszokowany". Doradca premiera Orbana krytykuje atak na media w Polsce

Dodano:
Flaga Węgier, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / RGY23
Balazs Orban, szef biura politycznego premiera Węgier, w zdecydowany sposób potępił próbę przejęcia mediów publicznych w Polsce przez nową władzę.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz odwołał w środę prezesów Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Nowe zarządy spółek zostały wyłonione przez nowe rady nadzorcze powołane przez ministra. Niecałą godzinę po publikacji oświadczenia resortu kultury przestały nadawać stacje TVP Info i TVP3 (zamiast nich zaczęto emitować sygnał TVP1 i TVP2).

Wielu ekspertów przekonuje, że zmiany te są wprowadzane niezgodnie z prawem. Krytyczny głos w sprawie zabrała Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Ponadto posłowie PiS przeprowadzają liczne kontrole poselskie w mediach, które są w trakcie przejmowania przez nową władzę. Od wielu godzin politycy tej formacji przebywają w siedzibie PAP, gdzie prowadzą takie działania. W nocy z piątku na sobotę doszło tam do przepychanek.

"Nowy" zarząd TVP nie przejął wciąż także kontroli nad siedzibą TVP Info, która mieści się przy pl. Powstańców Warszawy.

Orban: Jestem zszokowany

To, co dzieje się w Polsce, skomentował prawnik, doradca i szef gabinetu politycznego premiera Węgier, Balazs Orban.

"Jestem zszokowany widokiem tego, jak dokonuje się lewicowe przejęcie mediów w Polsce, zorganizowane przez imperium Sorosa. Media publiczne zostały uciszone, siły policyjne zajęły ich siedzibę, w wyniku czego prawicowy polityk podczas protestów został ranny. Chaos jest ewidentny w przypadku działań nowego premiera Donalda Tuska, który za priorytet uznaje dokonanie zmiany w mediów w ciągu zaledwie tygodnia urzędowania" – czytamy na portalu X.

"Tymczasem prezydent Andrzej Duda określa ostatnie wydarzenia jako anarchię, a Bruksela, w tym Vera Jourova podczas wizyty w Warszawie, milczy. Powiązania Sorosa są oczywiste w nowym rządzie, w którym absolwent uniwersytetu Sorosa jest ministrem sprawiedliwości, lewicowa działaczka feministyczna została ministrem edukacji, a minister bez teki ma zajmować się ochroną interesów zagranicznych organizacji pozarządowych" – wytyka współpracownik Viktora Orbana.

Węgierski polityk skomentował też sytuację, do której doszło w piątek w Sejmie. "Jakby tego było mało, gdy najlepsze życzenia żołnierzom chroniącym polską granicę składa szef MON, marszałek Sejmu Szymon Hołownia wita afrykańskich migrantów w polskiej izbie niższej" – wytyka.

"Wydarzenia te podkreślają wagę politycznej stabilności Węgier i znaczenie naszych wysiłków na rzecz suwerenności. Zmiany w Brukseli są potrzebne jak najszybciej – miejmy nadzieję, że wybory do Parlamentu Europejskiego w 2024 r. dadzą szansę, której wszyscy szukamy" – podsumował Balazs Orban.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...