Suski: Postawa Hołowni to "nie widzę, nie słyszę, nie mówię"

Dodano:
Marek Suski, PiS Źródło: PAP / Piotr Polak
- Dzisiaj postawa pana marszałka Hołowni to "nie widzę, nie słyszę, nie mówię" – ocenia w rozmowie z DoRzeczy.pl Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

DoRzeczy.pl: Marszałek Hołownia poinformował, że Sejm będzie pracował zgodnie z wcześniej ustalonym harmonogramem. Nie będzie więc przyspieszonego posiedzenia w związku z wetem prezydenta wobec ustawy okołobudżetowej. Jak pan to ocenia?

Marek Suski: Pan Marszałek posługuje się różnymi sformułowaniami, które nie przystoją marszałkowi Sejmu. W sytuacji, gdy mamy do czynienia z atakiem na media publiczne i pytałem na konwencie o to, to pan marszałek powiedział, że nie ma tego w porządku. Moim zdaniem to unik, by jak najdłużej unikać posiedzenia Sejmu, by nie odpowiadać na pytania dotyczące roli marszałka Sejmu, który powinien stać na straży przestrzegania prawa. Dzisiaj postawa pana marszałka to „nie widzę, nie słyszę, nie mówię”. Ta decyzja jest z pewnością uzgodniona z Donaldem Tuskiem. Marszałek Hołownia wykonuje polecenie premiera Tuska. Skoro tak postanowili, to tak będzie.

Premier Tusk pochyli się nad projektem ustawy okołobudżetowej pana prezydenta?

Tego nie wiem. To pytanie do Donalda Tuska, który zresztą mówił, że te zmiany w ustawie okołobudżetowej są potrzebne. Jeśli prezydent zgłasza te zmiany, to premier powinien się pochylić. Pamiętam, że gdy zgłaszaliśmy w tej kadencji potrzebne projekty, to były odrzucone, po czym, kiedy Donald Tusk został premierem, to te same projekty wróciły jako projekty rządowe. Mówię tu o wsparciu dla Polskiej Grupy Górniczej. Nie wiadomo, co tutaj będzie, być może zostanie wykorzystany podobny mechanizm. Do czasu kolejnego posiedzenia Sejmu rząd przygotuje swoją ustawę budżetową, podobną do tej, którą przygotował pan Prezydent. Ustawa prezydencka zostanie odrzucona, a przyjęta swoja. To jest całkiem możliwe, że tak zrobią.

Mieliśmy mieć dobrowolny ZUS, tymczasem mamy podwyżkę ZUS-u. Rozpoczął się festiwal niespełnionych obietnic rządu Tuska?

Możemy powiedzieć, że festiwal „przenośni” się rozpoczął. Jak się dowiedzieliśmy, większość, a przynajmniej znaczna część tych konkretów to były „przenośnie”. I ta pewnie jest jedną z „przenośni”. Jedno co widzimy – silni ludzie, którzy mają wkraczać w różne instytucje, to nie była „przenośnia”. To była „dosłowność”. Cała reszta – według zasady – dwa razy obiecamy, to tak jakbyśmy raz dali. To stara zasada Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej.

Źródło: DoRzeczy
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...