"Życie żołnierzy jest najwyższą wartością". Ukraińcy wycofują się z Awdijiwki

Dodano:
Zniszczenia wojenne w Awdijiwce w obwodzie donieckim Źródło: PAP / Yevhen Titov
Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski podjął decyzję o wycofaniu ukraińskich oddziałów z Awdijiwki.

"W związku z sytuacją operacyjną wokół Awdijiwki, aby uniknąć okrążenia oraz chronić życie i zdrowie żołnierzy, podjąłem decyzję o wycofaniu naszych oddziałów z miasta i przejściu do obrony na korzystniejszych pozycjach” – napisał generał na swoim oficjalnym profilu na Facebooku.

Syrski zauważył, że ukraińscy żołnierze godnie wypełnili swój obowiązek wojskowy. Zrobili wszystko, co w ich mocy, aby zniszczyć najlepsze rosyjskie jednostki wojskowe, a także zadali Rosjanom znaczne straty w sile żywej i sprzęcie.

"Podejmujemy działania, aby ustabilizować sytuację i utrzymać zajęte stanowiska. Życie żołnierzy jest najwyższą wartością. I tak odzyskamy Awdijiwkę. Chwała Ukrainie” – dodał Syrski.

Walki o miasto

Od dłuższego czasu w mieście trwają ciężkie walki. Wczoraj wieczorem operacyjno-strategiczna grupa żołnierzy "Tawria” poinformowała, że kilku ukraińskich żołnierzy zostało wziętych do niewoli przez Rosjan. Wcześniej informowano, że wojska rosyjskie niemal otoczyły siły ukraińskie, lecz nie udało im się zamknąć pierścienia.

W tym tygodniu Biały Dom wydał krytyczne ostrzeżenie o sytuacji w mieście.

– Jeśli Republikanie nie zaczną działać, to to, co dzieje się teraz w Awdijiwce, może wydarzyć się na innych obszarach frontu – powiedział John Kirby, koordynator Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA ds. komunikacji strategicznej.

Rankiem 15 lutego 3. oddzielna brygada szturmowa została pilnie przerzucona w celu wzmocnienia wojsk ukraińskich w rejonie Awdijiwki. Zaznaczono, że w czasach powstania brygady sytuacja w mieście była bardzo zła.

Później rzecznik brygady Oleksandr Borodin stwierdził, że rosyjscy żołnierze nacierają na miasto w znacznie większej liczbie niż początkowo sądzono. Oszacował, że Rosjanie mają przewagę 7:1.

Źródło: Facebook
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...