Generał Andrzejczak kandydatem na prezydenta? Padła jasna deklaracja

Dodano:
Gen. Rajmund Andrzejczak, były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Źródło: KPRP / Przemysław Keler
Na pewno nie wystartuję w wyborach prezydenckich – oświadczył gen. Rajmund Andrzejczak, były szef Sztabu Generalnego WP.

Generał powiedział w rozmowie z RMF FM, że nie będzie kandydował na prezydenta i że tej decyzji nie zmienią żadne prośby partii politycznych czy społeczeństwa.

– Nie wchodzę w narrację błagającego ludu, to byłoby nieeleganckie, aroganckie i nie przystawałoby to do powagi spraw, o których rozmawiamy – stwierdził.

Dymisja generała tuż przed wyborami. "Każdy czas jest zły"

Andrzejczak odniósł się także do swojej dymisji z funkcji szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, którą złożył na pięć dni przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2023 r. Jego zdaniem każdy ma prawo sam ocenić, czy była to decyzja polityczna.

– Każdy czas jest zły. Każdy czas niesie ze sobą kontekst czy to jest pięć dni przed, pięć dni po, miesiąc później. (...) To była druga kadencja, myślę, że zrobiłem to, co trzeba było zrobić – oświadczył.

Generał nie chciał odpowiedzieć, czy na jego decyzję decydujący wpływ miał konflikt z ówczesnym szefem MON Mariuszem Błaszczakiem. – Ustawa zapewnia mi, że żołnierz bez podawania powodów może zakończyć służbę. Chciałbym z tego prawa skorzystać– powiedział.

Andrzejczak o groźbie konfliktu blisko granic Polski i budowie CPK

Komentując aktualną sytuację w sferze bezpieczeństwa, Andrzejczak ocenił, że jest ona "kiepska". – Grozi nam potężny konflikt u naszych granic, natomiast ciągle jest czas, który powinniśmy wykorzystać i ten czas wygrać dla siebie – podkreślił. Jak dodał, w perspektywie dwóch, trzech lat powinniśmy "zmienić wszystko, co możliwe, żeby od tej perspektywy (konfliktu – red.) się oddalić".

Odnosząc się do kwestii budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, były szef SG WP nie zgodził się z opinią wyrażoną przez Macieja Laska, który przekonuje, że posiadanie CPK jest niebezpieczne, bo w razie konfliktu będzie można go łatwo zbombardować.

– W ogóle niebezpieczne jest mieć stolicę w jednym miejscu (...). Ta metodologia prowadzi nas do niczego. Po to kupujemy zdolności, budujemy architekturę bezpieczeństwa, żeby mitygować te zagrożenia, a nie żeby były one wytłumaczeniem – podkreślił Andrzejczak.

Zwrócił także uwagę, że powstanie CPK zapisane jest w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego RP. Jak dodał, dokument ten wymaga aktualizacji, ponieważ powstał w 2020 r., a od dwóch lat trwa wojna na Ukrainie.

Źródło: RMF FM
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...