Poroszenko wychwala Szuchewycza. Fala oburzenia

Dodano:
Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko Źródło: PAP / Zbigniew Meissner
5 marca przypada 74. rocznica śmierci Romana Szuchewycza, głównego dowódcy UPA. Działalność Szuchewycza postanowił pochwalić Petro Poroszenko.

W latach 1941-1942 Roman Szuchewycz dowodził oddziałami ukraińskimi, które współpracowały z hitlerowskimi Niemcami. Od 1943 r. był dowódcą zbrojnego ramienia OUN, Ukraińskiej Powstańczej Armii, która dokonała masowych mordów na około 100 tys. Polaków z Wołynia i Galicji Wschodniej. Przypisuje się mu bezpośrednią odpowiedzialność za wydanie zbrodniczego rozkazu w sprawie rzezi wołyńskiej. Zginął 5 marca 1950 r. w obławie NKWD.

Wpis z okazji 74. rocznicy śmierci zbrodniarza opublikował były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Wpisuje się on w kult zbrodniarzy z UPA, propagowany przez dużą część ukraińskich polityków. "Tego dnia naczelny dowódca Ukraińskiej Armii Powstańczej Roman Szuchewycz podjął ostatni bój przeciwko Rosji w swojej kwaterze głównej. Jego armia była postrachem dla okupantów i ich popleczników. Jej walka świadczyła przed całym światem, że wolna Ukraina żyje i walczy. Rozwścieczony Kreml rzucił ogromne siły do poszukiwania i likwidacji Szuchewycza. Wreszcie wróg natrafił na jego ślad. Proponowano mu, by się poddał. Ale dowódca nieustraszonych nie poddał się i zginął w tej nierównej walce jak bohater" – przekonuje Poroszenko.

Poroszenko promuje kult ludobójcy

"Jako pierwsza o jego śmierci poinformowała agencja Asociated Press dopiero 5 miesięcy po tym wydarzeniu. Wtedy na całym świecie, gdzie tylko żyli Ukraińcy, poprowadzono obrzędy żałobne, poświęcone jego śmierci. Kaci zrobili wszystko, żeby ukryć mogiłę bohatera. Ich (katów) spadkobiercy dronem Shaded zniszczyli budynek, w którym Szuchewycz podjął tę walkę, ale miejsce jego czynu musi żyć dalej. To miejsce pamięci i siły, w to miejsce bliscy Szuchewycza i wszyscy patrioci przynosili kwiaty, żeby oddać hołd generałowi Szuchewyczowi" – kontynuuje.

Dalej Petro Poroszenko wskazuje na potrzebę odbudowy muzeum upamiętniającego Szuchewycza, które uległo zniszczeniu w rosyjskim ataku. "Chcieliśmy i mieliśmy wszelkie możliwości, aby odnowić muzeum po rosyjskim ostrzale tak, by zdążyć przed dzisiejszą datą. Ale niestety, miejscowa władza, działając na rozkaz 'z góry' nie chce uchwalać żadnych decyzji co do muzeum. Wzywam, aby dziś nie robić żadnych głupstw, tylko zapoczątkować ruch na rzecz odbudowy muzeum. Żebyśmy przynajmniej już za rok mieli możliwość składać kwiaty i wspominać postać, która zahartowała UPA oraz ukraińskie państwo. W miejscu, gdzie on podjął ostatnią walkę, w miejscu, które bardzo nie podoba się Rosjanom, w jego kwaterze głównej, w muzeum Romana Szuchewycza" – apeluje prezydent Ukrainy w latach 2014-2019.

"Typowy ukraiński polityk"

Wpis Poroszenki wywołał falę krytyki. "Panie prezydencie, wszystko dobrze, tylko zapomniał pan napisać, że Szuchewycz odpowiada za masowe mordy na Polakach na Wołyniu i w Galicji. Mordy, które wielu historyków nazywa ludobójstwem. Warto o tym pamiętać" – zauważa publicysta "Do Rzeczy" Maciej Pieczyński, ukrainista i rusycysta z Uniwersytetu Szczecińskiego. "Słuszne jest narzekanie Polaków na Zełenskiego. Warto jednak pamiętać, że alternatywa jest jeszcze gorsza. Pod względem polityki historycznej Zełenski jest bierny, ani nie czci UPA, ani nie idzie na rękę Polakom. Za to Poroszenko otwarcie chwali Szuchewycza i Banderę. Jest typowym na UA politykiem, łączącym poglądy nacjonalistyczne z proeuropejskimi (choć zarówno nacjonalizm, jak i proeuropejskość są tutaj powierzchowne)" – dodał Pieczyński.

Historyk prof. Stanisław Żerko komentuje z kolei: "Apologia faszysty i współarchitekta rzezi wołyńskiej".

Przypomnijmy, że w roku 2014 Poroszenko, decyzją ówczesnego prezydenta Bronisława Komorskiego, został odznaczony Orderem Orła Białego.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...