"Marzenie Rosji". Kontrowersyjna ustawa przyjęta w Gruzji

Dodano:
Flaga Gruzji, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / InstagramFOTOGRAFIN
Parlament Gruzji przyjął kontrowersyjną ustawę o przejrzystości wpływów zagranicznych. Działania władz wywołały tłumne protesty.

Gruziński parlament przyjął w środę w pierwszym czytaniu ustawę o przejrzystości wpływów zagranicznych, zwaną też "ustawą o zagranicznych agentach" oraz "ustawą rosyjską", bowiem przypomina rosyjskie przepisy, używane przez Kreml do zwalczania opozycji. Rządząca Gruzją trzecią kadencję partia Gruzińskie Marzenie powróciła do prac nad ustawą po tym, jak zrezygnowała z jej uchwalenia w marcu ubiegłego roku po masowych protestach i krytyce ze strony państw Zachodu.

Ustawa przewiduje, że organizacje otrzymujące ponad 20 proc. finansowania z zagranicy będą podlegać rejestracji i sprawozdawczości oraz trafią do specjalnego rejestru agentów obcego wpływu. Przeciwnicy ustawy mówią, że może ona zostać użyta przeciwko działaczom opozycyjnym i społeczeństwu obywatelskiemu. Przedstawiciele USA, Unii Europejskiej i ONZ wyrażają zaniepokojenie i apelują do władz Gruzji o wycofanie się z projektu. Zwracają uwagę, że stoi on w sprzeczności z europejskimi aspiracjami Gruzji i procesem eurointegracji. 14 grudnia 2023 r. Rada Europejska przyznała Gruzji status kraju kandydującego do Unii Europejskiej.

Protesty w Gruzji. Policja użyła gazu

W poniedziałek i we wtorek w centrum Tbilisi odbyły się duże protesty. Policja użyła gazu, doszło do zatrzymań. Miało także dojść do pobić demonstrantów i dziennikarzy. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Gruzji powiadomiło, że zatrzymani naruszyli porządek publiczny, obrażali funkcjonariuszy i stawiali opór policji.

"Druga noc masowych protestów w Tbilisi przeciwko »ustawie rosyjskiej«. Naleganie władz, aby przeforsować tę ustawę wbrew woli społeczeństwa i pomimo protestów partnerów, jest bezpośrednią prowokacją – rosyjską strategią destabilizacji" – napisała we wtorek wieczorem na platformie X prezydent Gruzji. Salome Zurabiszwili zapowiedziała, że zawetuje "ustawę o zagranicznych agentach". Polityk nazwała partię Gruzińskie Marzenie "marzeniem Rosji".

Miedwiediew pisze o "hollywoodzkiej ręce"

Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że trwające w Gruzji protesty podsycane są przez Stany Zjednoczone, które chcą upadku nieprzychylnych sobie władz w Tbilisi. "Ktokolwiek nazywa takie działania spontanicznymi protestami, niech pierwszy rzuci kamieniem we własne lustro. Na wiecach widać doświadczoną i znaną hollywoodzką rękę" – napisał były prezydent i były premier Federacji Rosyjskiej.

"Najważniejszą rzeczą, która nie podoba się »protestującym« w ustawie »O przejrzystości wpływów zagranicznych«, którą stara się uchwalić gruziński parlament, jest to, że jest to, jak widać »rosyjski pomysł«, a nie inicjatywa zachodnia" – dodał.

Źródło: X / Telegram / Biełsat
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...