Piotra nie było w Rzymie?

Dodano:
Bazylika św. Piotra, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pixabay / bmarxdueren
Poniżej prezentujemy fragment książki „Grób Rybaka” Pawła Lisickiego, która jest podstawą scenariusza powstającego właśnie filmu dokumentalnego pod takim samym tytułem.

Historia odkrywania grobu świętego Piotra w Rzymie wydarzyła się naprawdę. Wszystko działo się w najgorszym okresie II wojny światowej. To wtedy wysłani przez Piusa XII archeologowie odkryli starożytny cmentarz pod Bazyliką i położony w jego centrum grób Apostoła. Teraz powstaje film na ten temat.

Scenariusz oparty na jedynej polskiej książce, opisującej badania watykańskich podziemi, na śledztwie dziennikarskim Pawła Lisickiego – „Grób Rybaka”. Ta książka już jest – teraz dzięki Państwa wpłatom może powstać również film! Kto chce, żeby na ten temat powstał pierwszy polski film może już w tym pomóc na zrzutce!


XXX

Przed kilku laty brytyjski Channel 4 pokazał film dokumentalny, w którym kolejni znawcy zaprzeczali obecności świętego Piotra w Rzymie, twierdząc, że wszelkie informacje na ten temat, podobnie jak przekazy na temat męczeńskiej śmierci Apostoła w Wiecznym Mieście, to wymysły katolickiej propagandy. Opowieści te miały powstać wskutek „spisku wierzących”. Ich rozpowszechnienie było od początku dziełem sprytnych, kościelnych polityków, którzy w ten sposób próbowali uzasadnić pozycję, władzę i autorytet papiestwa. Dowodem słuszności oskarżeń miał być według brytyjskich twórców odnaleziony rzekomo w Jerozolimie prawdziwy grób Piotra Apostoła, o którym Watykan przezornie milczy. Głównym zwolennikiem tych, trzeba przyznać, dość szokujących tez był niejaki profesor Robert Beckford z Oxford Brookes University, który zaprzeczył, że film jest atakiem na katolików. Skądże by znowu! Nie, jak łatwo przewidzieć, była to próba odkrycia i zbadania faktów: „Chodzi o pokazanie, na czym oparte są filary władzy i na sprawdzeniu przesłanek naukowych, które większość katolików przyjmuje bezkrytycznie” – mówił ów uczony w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Daily Telegraph”.

Dokument zatytułowany Tajemnice dwunastu uczniów miał wykazać, że Piotra nigdy nie było w Rzymie, co prowadzić musiało do podważenia również władzy papieskiej i całej teorii sukcesji apostolskiej. Naprawdę ciekawe zjawisko. Jeden z największych kanałów brytyjskiej telewizji rozpowszechnia antykatolicką propagandę i obsadza w roli głównego autorytetu człowieka, który specjalizuje się w wykrywaniu religijnych spisków i rasistowskich sprzysiężeń. Co jeszcze ciekawsze, właśnie tego rodzaju naukowe opowieści rozpowszechnia on stale również w BBC, opowiadając o związkach Jezusa z Marią Magdaleną, o apostołkach, o sekretach rodziny Jezusa itd., itp. W ten sposób BBC okazuje się od lat patronem masowych filmów, które przygotowały grunt pod przyszły sukces Dana Browna i jego dzieła. To tak, jakby głównym komentatorem dokumentalnego filmu o postępach medycyny uczynić znanego znachora albo jakby reportaż na temat lotów kosmicznych komentował człowiek wierzący w UFO. Nie wiadomo, co bardziej uderza w tej sprawie: głupota redaktorów brytyjskiej stacji do niedawna uchodzącej za wzorzec bezstronności, rzeczowości i głębi czy też pokłady ukrywanej na co dzień pod płaszczykiem politycznej poprawności wrogości do katolicyzmu. Samo jednak przekonanie, że podważając obecność Piotra w Rzymie, kwestionuje się władzę papieską, nie jest niczym nowym. Być może sposób wykonania był nieco prymitywny, ale co do zasady wszyscy przeciwnicy Kościoła rzymskiego od samego początku rozumieli, że kto chce uderzyć w autorytet papieża, musi wcześniej pozbyć się Piotra z Rzymu.

Zresztą żyjemy w czasach, w których do żadnej, dawniej uważanej za poważną, instytucji nie można mieć zaufania. (…) Nic dziwnego przeto, że i poglądy propagowane przez Channel 4 nie są aż tak ekstrawaganckie, jak mogłoby się to na pierwszy rzut oka wydawać.

Mają one przecież swoich poważanych, a na pewno wpływowych obrońców. Na tyle znaczących, że muszą z nimi polemizować znani historycy Kościoła. Oto rozmowa Paula Baddego, słynnego niemieckiego publicysty i dziennikarza, który dowodził, że obraz Chrystusa z Manopello to chusta świętej Weroniki, z Ernstem Dassmanem, profesorem patrologii i starożytnej historii Kościoła, opublikowana w „Die Welt”. Już sam tytuł jest niezwykle znamienny: Czy Piotra nigdy nie było w Rzymie?. Rozmowa miała miejsce w 2010 roku i doszło do niej podczas zorganizowanego w Watykanie sympozjum, gdzie zastanawiano się nad tezami krytyków, którzy twierdzą, że apostoła Piotra w Rzymie nigdy nie było, a wszelkie doniesienia na ten temat są zapisem błędów i pomyłek w tłumaczeniu.

Jakie są konkluzje rzymskiej debaty poświęconej książce Zwierleina? Według profesora Dassmana w kwestii spornej doszło do pata. Chociaż według niego nie ma to wiele wspólnego z ustalaniem samego stanu faktycznego, liczba publikacji zwolenników i przeciwników tezy o obecności i męczeńskiej śmierci Piotra w Wiecznym Mieście od lat się nie zmienia. Z jednej strony są ci, mówi dalej profesor, którzy twierdzą, że w samym Nowym Testamencie nie wspomina się o obecności Piotra w Rzymie. Jeśli przyjąć taką miarę, faktycznie brak dowodu, że Nowy Testament o obecności Piotra wspomina – twierdzi. Słusznie dodaje jednak, że przeciw krytykom obecności Piotra w Rzymie przemawia cała tradycja.

Żadne inne miasto w całym świecie chrześcijańskim nie rościło sobie nigdy praw do tego, żeby znajdował się w nim grób Piotra – ani Jerozolima, ani Antiochia, a w obu miastach apostoł przebywał na pewno, co potwierdza Biblia.

Profesor Dassman mówi, że w dyskusji na temat obecności Piotra brakuje rozstrzygającego dowodu, dlatego każdy może występować ze swoimi domysłami. „Brakuje napisu «Tu został zarejestrowany Piotr» z urzędu meldunkowego” – mówi żartem niemiecki badacz. Żarty żartami, ale czy naprawdę nawet gdyby taki napis odnaleziono, ci sami badacze, którzy odrzucają wartość obecnych dowodów, nie podważyliby jego wiarygodności? Pewien jestem, że uznaliby, iż napis jest późny albo że stanowi celowe oszustwo, albo że jest autentyczny, ale osoba zarejestrowana to jednak nie Piotr. Tak czy inaczej profesor potwierdza, że w czasie wykopalisk 1939–1941 odnaleziono centralnie położony grób z usadowionym nad nim pomnikiem, wokół którego grupowały się bardzo ściśle inne mogiły. „Tym jednak, czego nie udało się odkryć, był grób z małym napisem w brązie «TU SPOCZYWA PIOTR»”.

Profesor zauważył też, że ważnym argumentem na rzecz prawdziwości grobu Piotra było samo miejsce pochówku – otwarty pogański cmentarz położony pod gołym niebem. Nie mógł się tu pojawić nikt, kto chciałby dokonać oszustwa. Ciekawa jest odpowiedź niemieckiego historyka na pytanie, czy ciało Piotra nie spoczęło, jak to twierdzi obecnie wielu krytyków, w masowym grobie.

Masowe groby – mówi badacz z Bonn – są wynalazkiem współczesnym. Rzymianie nie byli ani mordercami na masową skalę, ani nie zajmowali się budową masowych grobów. Z pewnością za czasów Nerona zginęło tu i zostało straconych wielu chrześcijan. Tacyt, pogański pisarz, mówi o wielkim tłumie (ingens multitudo). Ale ma to inne znaczenie dla nas, którzy znamy wielomilionowe miasta, niż dla starożytnych. Rzymianie mieli głęboką świadomość znaczenia prawa. Mogli skazywać na śmierć chrześcijan, bo ci nie chcieli oddawać czci cesarzowi i nie chcieli składać za niego ofiar, co z rzymskiego punktu widzenia oznaczało brak szacunku należnego majestatowi władcy. Jednak nie pociągało to za sobą pohańbienia zwłok.

Te na ogół były wydawane bliskim skazańca po to, by je we właściwy sposób pochowali. Najmocniejszym argumentem przemawiającym za tym, że grób Piotra znajduje się pod posadzką Bazyliki Świętego Piotra, jest według Dassmana „ciągłość kultu”. Nie ma wątpliwości, że znamy dokładnie miejsce, w którym już w 160 roku po Chr. wspólnota rzymska oddawała cześć Apostołowi.

Warto zestawić ze sobą te dwie wypowiedzi: przekaz brytyjskiego, popularnego programu, zgodnie z którym opowieści o grobie Piotra to chytry wymysł katolickich hierarchów i rzeczową, spokojną, choć nazbyt chyba ostrożną wypowiedź niemieckiego uczonego dla „Die Welt”. Po pierwsze widać różnicę między antykatolicką propagandą a rzeczowym rozumowaniem. Po drugie zaś pokazuje to, jak bardzo kwestia obecności Piotra w Rzymie i jego pochówek na Watykanie są sprawami budzącymi polemiki, spory i napięcia. W obecnej atmosferze powszechnej podejrzliwości wobec wszelkich starożytnych przekazów chrześcijańskich nawet najbardziej wątpliwy argument i najmniej uzasadniona wątpliwość wystarczają, żeby zdobyć rozgłos i uznanie.

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...