Manowska o spotkaniu Tuska i Bodnara z prawnikami: Wilki naradzały się, jak zjeść owce

Dodano:
I prezes SN Małgorzata Manowska podczas posiedzenia Sądu Najwyższego Źródło: PAP / Tomasz Gzell
To było spotkanie wilków, które naradzały się, jak zjeść owce – powiedziała I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska o spotkaniu premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości Adama Bodnara ze sprzyjającymi rządowi środowiskami prawniczymi.

– Premier szumnie ogłosił, że doszło do porozumienia z prawnikami. Z którymi prawnikami? To jest po prostu działalność absolutnie jednostronna. My, czyli "neonówki", nie zostaliśmy zaproszeni na to spotkanie – mówiła Manowska w sobotę w TVN24.

– Widocznie premier i pan minister Bodnar bali się trudnych pytań. Na przykład, dlaczego chcą traktować jak przestępców sędziów, którzy zastosowali obowiązującą wówczas ustawę – dodała.

– Wzywałam i tamten rząd, przecież były moje listy otwarte, i wzywam ten rząd, żeby usiadł i zaczął postępować uczciwie. – podkreśliła.

Manowska: To było spotkanie wilków, które naradzały się, jak zjeść owce

W piątek premier Donald Tusk oraz minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar spotkali się z przedstawicielami środowiska prawniczego, które sprzyja obecnemu rządowi. Uczestnicy spotkania ustalili m.in. konieczność przeprowadzenia weryfikacji sędziów powołanych po 2018 r., czyli po zmianach w Krajowej Radzie Sądownictwa wprowadzonych za rządów PiS.

I pierwsza prezes SN oceniła w TVN24, że było to "spotkanie wilków, które naradzały się, jak zjeść owce, bez udziału tych owiec, które mają być zjedzone".

Według niej "najlepsza w tych propozycjach (przedstawionych przez Bodnara – red.) jest instytucja "czynnego żalu", czyli samokrytyki". – Piewcą samokrytyki był Józef Stalin, który uważał to za istotne narzędzie działające na rzecz wygrania rewolucji proletariatu. Jest to narzędzie, które łamie ludziom kręgosłupy, a przynajmniej próbuje to zrobić – powiedziała Manowska.

Bodnar wskazał, których sędziów "rozgrzeszy"

Minister sprawiedliwości tłumaczył podczas piątkowej konferencji prasowej, że instytucja "czynnego żalu" będzie dotyczyła sędziów, którzy po 2018 r. dostali awans, "ale tylko dlatego, że mieli nieprzepartą wolę awansowania w strukturze sądownictwa".

– Jeśli złożą oświadczenie i powiedzą, że to był ich błąd życiowy, to dobrowolnie wracają do sądu, w którym wcześniej orzekali, ale w stosunku do nich nic więcej się nie dzieje, mogą od następnego dnia startować w nowych konkursach i ubiegać się o funkcjonowanie na nowych zasadach. W pewnym sensie uznajemy ich, że są rozgrzeszeni – stwierdził Bodnar.

Źródło: TVN24
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...