Tomasz Lis oglądał mecz. Nie powstrzymał się od hejtu
Tomasz Lis oglądał mecz otwarcia mundialu Rosja – Arabia Saudyjska. Swoimi refleksjami podzielił się na Twitterze. Jak się okazało, największą niechęć redaktora naczelnego Newsweeka wzbudził… komentator spotkania, Jacek Laskowski. A raczej ekspresja w jego wykonaniu.
„Czy jakiś dobry człowiek może przekazać redaktorowi Laskowskiemu, żeby przestał się wydzierać? To jest absolutnie nie do wytrzymania” – napisał Tomasz Lis. Internauci w większości nie podzielili jednak jego opinii. – „Jest pan w mniejszości, której to przeszkadza”. „Jacek Laskowski to najlepszy komentator w Polsce” – to tylko niektóre głosy.
Faktycznie – Jacek Laskowski od lat uważany jest za jednego z najlepszych polskich komentatorów. Karierę zaczynał w TVP, potem przez wiele lat był komentatorem w Canal Plus. Od 2012 roku jest ponownie komentatorem TVP.
Zdaniem części internautów niechęć Tomasza Lisa do Jacka Laskowskiego może wynikać nie z przyczyn merytorycznych, ale ze względu na jego poglądy polityczne. Lis nie kryje niechęci do obecnej władzy, a więc także do TVP, z której zresztą usunięto jego program.
Redaktor naczelny Newsweeka polityczne aluzje zawarł nawet we wstępniaku do… dodatku tygodnika o mundialu. Wg Lisa Polska zajmie miejsce pomiędzy 1/8 a ćwierćfinałem turnieju. Powód? Za demokracji Polacy nie osiągali sukcesów. W czasach dyktatury zdobywali medale. A za rządów PiS nie ma już demokracji, ale dyktatury też nie.
Czytaj też:
Dwugłos w "Newsweeku"? "Lis w nowatorski sposób buduje zaufanie do dziennikarzy"