Wybory w Niemczech. Kreml wyraża "nadzieję"
Sojusz CDU/CSU w wyborach parlamentarnych w Niemczech zdobył 28,6 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazła się AfD z poparciem 20,8 proc. Na SDP obecnego kanclerza Olafa Scholza zagłosowało 16,4 proc. wyborców – to dane po przeliczeniu głosów ze wszystkich 299 okręgów.
Dalej są Zieloni, którzy zdobyli 11,6 proc. głosów. Do niemieckiego parlamentu wejdzie jeszcze partia Die Linke, na którą głos oddało 8,8 proc. Niemców. Progu wyborczego nie przekroczyły BSW (4,9 proc. głosów) i liberałowie z FDP (4,3 proc.).
Wcześniejsze wybory do Bundestagu były koniecznie po tym, jak po podejściu FDP załamała się koalicja rządowa pod wodzą Olafa Scholza.
Pieskow: Mamy nadzieję na bardziej trzeźwe podejście
Do wyniku wyborów parlamentarnych w Niemczech odniósł się w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Jak zaznaczył, Rosja musi "poczekać" i obserwować, jak obecnie będą rozwijać się stosunki z tym krajem. Pieskow zaznaczył jednocześnie, że mogą istnieć "wspólne obszary".
Dziennikarze zapytali rzecznika Kremla, czy wybór Friedricha Merza pozwoli Rosji i Niemcom na zbudowanie relacji, podobnych do tych, jakie istniały w czasach sprawowania urzędu kanclerskiego przez Angelę Merkel.
– Za każdym razem mamy nadzieję na bardziej trzeźwe podejście do rzeczywistości, na bardziej trzeźwe podejście do kwestii, które mogą być przedmiotem wspólnego zainteresowania i obopólnych korzyści – powiedział Pieskow. - Ale zobaczmy, jak to będzie w rzeczywistości – dodał.
Mertz po zwycięstwie CDU/CSU: Zadanie nie będzie łatwe
– Wygraliśmy wybory, ponieważ CDU/CSU bardzo dobrze ze sobą współpracują i bardzo dobrze przygotowaliśmy się do tych wyborów oraz wzięcia odpowiedzialności za rząd Niemiec – mówił Friedrich Merz podczas wieczoru powyborczego.
– Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, znam też skalę zadania, które teraz przed nami stoi. Podchodzę do niego z najwyższym szacunkiem i wiem, że nie będzie łatwe – podkreślił lider niemieckiej chadecji i prawdopodobny nowy kanclerz Republiki Federalnej Niemiec.
– Niemcy muszą wrócić do Europy – oznajmił Merz. Zwracając się do politycznych przeciwników, wskazał, że kampania wyborcza była "ostra, ale konieczna". Zapowiedział także gotowość do rozmów koalicyjnych.