Nauczyciele mogą zarobić więcej. Przełomowy wyrok Sądu Najwyższego
Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego wydała bardzo ważną uchwałę dla nauczycieli i organów prowadzących szkoły. Chodzi o prawo nauczycieli do wynagrodzenia za nadgodziny. Karta nauczyciela nie przewiduje, by nauczyciel pracował w godzinach ponadliczbowych, czyli ponad 40 godzin tygodniowo.
Nadgodziny nauczycieli. Ważne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego
Sąd Najwyższy zajął się sprawą nauczycielki języka angielskiego z Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Gryficach, która domagała się wynagrodzenia za dodatkową pracę przy koordynacji projektu. Wcześniej Sąd Rejonowy w Gryficach oraz Sąd Okręgowy w Szczecinie uznały, że nauczycielka pracowała w godzinach nadliczbowych, za co przyznały jej 18 552 zł, co z odsetkami daje blisko 32 tys. zł. Anglistka powinna zarobić ok. 700 zł więcej. Jednak liceum nie zgodziło się z takim rozstrzygnięciem – opisał serwis Business Insider.
W środę 26 lutego Sąd Najwyższy stanął po stronie nauczycielki z Gryfic, ustanawiając precedens. Sprawa ma wpływ na blisko 719,6 tys. nauczycieli w Polsce. Po uchwale SN, organy prowadzące szkoły, głównie samorządy, mogą być więc zasypane pozwami. Jeżeli nauczyciel udowodni, że pracuje więcej niż 40 godzin tygodniowo, to w sądzie może wygrać dodatkowe wynagrodzenie.
Sąd Najwyższy w uzasadnieniu zwrócił uwagę, że jest luka w przepisach, którą ustawodawca powinien wypełnić. Chodzi o rozliczanie czasu pracy nauczycieli. – Jak ktoś pracuje dłużej, to Kodeks pracy mówi, że ma prawo do dodatkowej zapłaty lub wolnego. I skoro Karta nauczyciela nie zawiera nic na ten temat, to oznacza, że stosuje się Kodeks pracy. (...) Jeśli nauczyciel przekracza normę, to trzeba mu zapłacić. Od tego fundamentu istnieją wyjątki, np. na stanowiskach kierowniczych, ale na to jest wyraźny przepis. W wypadku nauczycieli takiego przepisu nie ma – wskazał sędzia SN Piotr Prusinowski.