CDU i Merz wywołali burzę w Niemczech. Chodzi o finansowanie lewicowych NGOsów
CDU/CSU stawia 551 pytań dotyczących finansowania NGO-sów, czym sprowadziło na siebie ostrą krytykę potencjalnych partnerów. Polityk Zielonych, Sven Giegold, mówi o "próbie zastraszenia", a szef frakcji SPD, Lars Klingbeil, z powodu tej sytuacji zaczął wręcz kwestionować rozpoczęcie rozmów koalicyjnych z CDU.
– Ta kanonada pytań wymierzona w niewygodne organizacje jest nadużyciem – powiedział Sven Giegold w rozmowie z "Spieglem". W jego opinii "aparat ministerialny jest nadużywany do nadzorowania społeczeństwa obywatelskiego".
Pytania ws. lewicowych NGOsów
Wniosek CDU/CSU zatytułowany "Polityczna neutralność organizacji finansowanych przez państwo" zawiera 551 pytań dotyczących organizacji takich jak Omas gegen Rechts, BUND czy Greenpeace. Kilka z tych grup wzywało do niedawnych demonstracji przeciwko prawicy.
– Tu wyraźnie chodzi o próbę zastraszenia, jeszcze zanim Merz w ogóle zostanie kanclerzem – uważa Giegold. – Przypomina mi to metody Viktora Orbána i innych autorytarnych rządów, które ograniczają przestrzeń dla społeczeństwa obywatelskiego – dodaje.
Rozmowy koalicyjne pod znakiem zapytania
Nowy lider SPD Lars Klingbeil stwierdził, że Merz stosuje "nieczystą grę". Jeśli chodzi o ewentualne rozmowy koalicyjne z CDU/CSU, lider SPD podkreślił, że nie wyobraża sobie, aby rano prowadził dyskusje nad współpracą, by po południu zostać potraktowany serią pytań.
Polityk Europejskiej Partii Zielonych Siergiej Lagodinsky również skrytykował działania Unii. "To pytanie jest atakiem na wolne społeczeństwo obywatelskie w Niemczech" – napisał w serwisie internetowym X. To "dość zły omen przez następne cztery lata dzień po dniu" – dodał.
„Dzień po wyborach akcja CDU/CSU została skierowana przeciwko społeczeństwu obywatelskiemu” – oskarża Merza z kolei Amnesty International.