Mężczyzna z bronią postrzelony przy Białym Domu
Do zdarzenia doszło w niedzielę. "Mężczyzna przechodzący z bronią palną w pobliżu Białego Domu został postrzelony przez funkcjonariuszy Secret Service wczesnym rankiem w niedzielę" – służba wydała komunikat ws. incydentu.
W sobotę Secret Service skontaktowała się z lokalną policją, która stwierdziła, że "osoba o skłonnościach samobójczych" mogła podróżować do Waszyngtonu z Indiany. Agenci znaleźli zaparkowany pojazd mężczyzny w pobliżu 17th i F Street w Waszyngtonie około północy. Pojazd był zaparkowany w pobliżu Eisenhower Executive Office Building, który znajduje się obok Białego Domu. "–Zobaczyli również osobę idącą pieszo, odpowiadającą opisowi. Gdy funkcjonariusze się zbliżyli, osoba ta zaczęła wymachiwać bronią palną i doszło do konfrontacji, podczas której nasi funkcjonariusze oddali strzały" – czytamy w oświadczeniu.
Secret Service podaje, że mężczyzna został zabrany do szpitala w okolicy. Jego stan nie jest znany. Funkcjonariusze nie odnieśli obrażeń w czasie akcji.
Zamach na życie Trumpa
Do zamachu n a Donalda Trumpa doszło 13 lipca, w czasie kampanii wyborczej, na wiecu w Butler w Pensylwanii. Jedna z wystrzelonych przez zamachowca kul trafiła polityka w ucho. Napastnik, który strzelał z pobliskiego dachu został chwilę później wyeliminowany przez snajpera.
Z przeprowadzonej symulacji wynika, że o życiu Donalda Trumpa zadecydowały centymetry. Trajektoria pocisku pokazała, że gdyby nie ruch głową chwilę przed strzałami, kula trafiłaby go w głowę.
Mimo szczęścia w nieszczęściu nie obyło się bez ofiar. Kule wystrzelone przez zamachowca dosięgły uczestników spotkania. Jeden z mężczyzn zginął, zasłaniając własnym ciałem swoją córkę. Dwie osoby w ciężkim stanie trafiły do szpitala, gdzie lekarze zdołali uratować ich życie.