Skazany kardynał chce brać udział w konklawe
Konklawe, czyli wybór nowego papieża, powinno rozpocząć się w granicach od 10. do 15 dnia. po śmierci poprzedniego ojca świętego. Watykańskie media coraz częściej donoszą o sprawie kard. Becciu z Sardynii. 76-letni dziś kapłan, w przeszłości był bardzo wpływowym hierarchą. W latach 2011-2018 pełnił funkcję zastępcy sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, a następnie prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.
Jednak w 2020 roku papież Franciszek zwolnił go z funkcji prefekta kongregacji. Dodatkowo kard. Becciu został pozbawiony "praw związanych z godnością kardynała". Oznacza to, że Włoch zachował tytuł kardynalski, ale utracił wszelkie stanowiska w Kurii Rzymskiej, w tym prawo udziału w konklawe.
Skandal finansowy, kardynał się broni
Włoski tygodnik "L’Espresso" opisał skandal finansowy w Sekretariacie Stanu, do którego miało dojść, gdy Becciu był tam substytutem (zastępcą sekretarza stanu). Chodziło między innymi o zakup inwestycyjny luksusowej nieruchomości w Londynie ze środków Sekretariatu Stanu, pochodzących między innymi ze świętopietrza – datków od wiernych na potrzeby papieskiej posługi, a także na wsparcie działalności apostolskiej i charytatywnej.
Kardynał Becciu przekonywał, że doniesienia te nie są prawdziwe. Pozwał wydawcę tygodnika domagając się 10 milionów euro na cele dobroczynne. Argumentował, że publikacja doprowadziła do pozbawienia go prawa do udziału w konklawe i nawet szans na wybór na papieża, a to z kolei miałoby grozić tym, że wybór mógłby być nieważny. Sąd przyznał rację redakcji, że nie było to zniesławienie.
Sprawa nieprawidłowości trafiła do Trybunału Państwa Watykańskiego. W grudniu 2023 roku trybunał skazał kardynała na pięć i pół roku pozbawienia wolności za sprzeniewierzenie pieniędzy i nadużycie uprawnień. Złożył apelację.
Na mocy decyzji Franciszka sprzed prawie pięciu lat nie znalazł się na liście elektorów konklawe. Kard Angelo Becciu mocno krytykuje tę sytuację. Gdy został zaproszony na kongregacje generalne, czyli spotkania kardynałów w okresie wakatu w Stolicy Apostolskiej, wyraził zdecydowanie zamiar wzięcia udziału w wyborze papieża. Kard. Becciu argumentuje, ze zapraszając go na ostatni konsystorz papież uznał jego "prerogatywy kardynała".
"Nie została wyrażona bezpośrednia wola wykluczenia mnie z konklawe ani prośba o to, bym na piśmie zrezygnował z udziału" – przekonuje w wywiadzie dla dziennika "Unione Sarda". Zapewnił też, że papież mu przebaczył.