Ziobro o doniesieniach niemieckich mediów: Herr Tusk wykonuje rozkazy
Instytucje kultury, podobnie jak inne obszary działalności państwa, zostały poddane po przejęciu władzy przez koalicję Donalda Tuska dogłębnym zmianom. Chodzi zarówno o zmiany personalne, takie jak np. powołanie nowego kierownictwa w Instytucie Pileckiego, jak i strukturalne – Instytut Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza powstał po likwidacji Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.
Ziobro: Niemcy przeszczęśliwi
Niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze w tym kontekście o "końcu nacjonalizmu w kulturze". "Rząd Tuska reorganizuje polskie instytucje kultury po erze narodowo-konserwatywnej partii PiS. W przeciwieństwie do nich nie rozbija wszystkiego na kawałki. Skupia się na integracji i tworzeniu ofert dla Niemców" – czytamy.
Sprawę komentuje były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. "Niemcy przeszczęśliwi z powrotu polityki „Für Deutschland”. I lekko zaskoczeni, że w Polsce nawet kultura przestaje być polska, a jej miejsce zajmuje „oferta dla Niemców”. Herr Donald Tusk wykonuje rozkazy z nawiązką" – stwierdził polityk PiS.
Liczne zmiany. Niektóre sprzyjające Niemcom
"Półtora roku po zwycięstwie wyborczym Platformy Obywatelskiej w październiku 2023 r. konsekwencje narodowo-katolickiego przejęcia centralnych polskich instytucji kultury są nadal odczuwalne. Przez osiem lat partia Jarosława Kaczyńskiego (PiS) obsadzała stanowiska, tworzyła nowe instytucje i zapewniała im hojne finansowanie w ramach kampanii ideologicznej" – wskazuje autor artykułu w "FAZ".
W tekście "FAZ" wymieniono zmiany personalne w Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Historii Polski, warszawskiej Zachęcie czy Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski. "Nowe kierownictwo pochodzi z pokolenia, które nie jest już nacechowane wiecznym konfliktem generacji Solidarności, który łączy Kaczyńskiego i Tuska pomimo wszystkich dzielących ich różnic" – czytamy.
Podkreślono, że w stolicy Niemiec znajduje się filia Instytutu Pileckiego, Centrum Badań Historycznych Polskiej Akademii Nauk i Instytut Polski, co ma świadczyć o tym, jak ważny jest Berlin dla polityki Warszawy.