Gorzej dla Polski, lepiej dla Tuska

Dodano:
Premier Donald Tusk Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Bogdan Rzońca | Trybunał Obrachunkowy punktuje Komisję Europejską niczym zawodowy bokser za nonszalancję we wdrażaniu krajowych planów odbudowy.

Po raporcie Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, który właśnie ujrzał światło dzienne można napisać, że tylko Donald Tusk i jego sojusznicy odnieśli polityczny sukces. Polacy mogą nie wiedzieć, ale on wie, że dzięki bezprawnemu, bezsensownemu blokowaniu przez dwa lata należnych Polsce pieniędzy zahamował świadomie rozwój Polski.

Mroczny obraz finansowania przez UE złożonych przez poszczególne kraje własnych planów odbudowy mówi jedno; jakieś braki w praworządności to "pikuś" w stosunku do uwag ETO adresowanych do Komisji Europejskiej w 2025 roku.

Okazuje się, że KE wcale nie interesowały rezultaty wynikające z przesłanych do poszczególnych krajów, a pożyczonych w bankach, pieniędzy, bo klucz przydziału środków był bardzo uznaniowy. Kogo lubimy to temu dajemy, kogo nie lubimy nie dajemy!

Wtedy, gdy Donald Tusk cieszył się, że polskie szpitale, samorządy, branża energetyczna i drogowa nie otrzymywały pieniędzy, bo rządził w Polsce niepraworządny PiS, do wielu krajów płynęły pieniądze. I to na realizację nieporównywalnych w poszczególnych krajach kamieni milowych, na dziwne reformy, których nie można do dziś zmierzyć. Ba, pieniądze z RRF otrzymywały rządy i używały ich do finansowania tego co już było finansowane z innych unijnych programów i instrumentów, a nawet z własnych krajowych budżetów.W tym samym czasie kiedy podejmowano rezolucje pisane przez polskich europosłów z PO, PSL i Lewicy w PE przeciw Polsce, ETO stwierdzał, że nie ma wyników w osiąganiu celów klimatycznych i cyfrowych. Po prostu zaprzyjaźniony z KE rząd lewicowy albo liberalny pisał w sprawozdaniu do KE, że wszystko idzie dobrze, że są postępy w realizacji inwestycji czy reform. Komisja musiała w to wierzyć, bo sama nie miała żadnego instrumentu sprawdzającego co i jak się buduje albo jaki jest stan wprowadzania jakiejś reformy finansowanej z RRF.

Wtedy, gdy polskie firmy prywatne i państwowe mogły brać udział w przetargach, bo UE dawała zaliczki na zadania zawarte w KPO prawie na "słowo honoru", wierząc we wszystko, co przyjmował papier wysyłany z różnych stolic do Brukseli, to właśnie wtedy te pieniądze do Polski nie płynęły, bo rządziła tam prawica a Ursula von der Leyen czekała na powrót Tuska do władzy. Skandaliczne jest to, że Komisja Europejska za namową polityków ówczesnej opozycji nie widziała potrzeb polskiej gospodarki, która też ucierpiała na pandemii, a widziała wszędzie PiS.

Do chwili obecnej za pieniądze na KPO zrealizowano 31% kamieni milowych, a wydatkowano 42 % wszystkich środków.
Z tym że do końca nie wiadomo jakie będą rezultaty wydawanych, pożyczonych przez UE pieniędzy. A to dlatego, że system kontroli wydatków opiera się na szacunkach i danych wysyłanych do KE przez kraje, które wzięły już pieniądze. Największą "niespodzianką" przy realizacji RRF jest oczywiście to, że Niemcy podwoiły wpływ swojej części otrzymanych środków, bo sektor wytwórczy Niemiec za pieniądze przeznaczone dla poszczególnych krajów na przykład dla Polski zarabia na sprzedaży Polsce urządzeń do farm wiatrowych. Polska dostała pieniądze z UE i przekazała do niemieckiego Siemensa na zakup urządzeń do farm wiatrowych.

Tusk zatrzymał pieniądze dla Polski, inni brali zaliczki i granty w pośpiechu, zmieniali swoje kamienie milowe, podmieniali inwestycje ale pieniądze brali i ogłaszali przetargi. W Polsce zapłakani i pokrzywdzeni przez PiS prokuratorzy i sędziowie tworzyli aurę całkowitej destabilizacji państwa więc firmy, samorządowcy, pieniędzy nie otrzymywali. Dziś już wiadomo, że w Hiszpanii procesy bezprawia trawią gospodarkę tego kraju, że były komisarz ds. praworządności D. Reynders tłumaczy się z inwestycji prywatnych i jest prowadzone przeciw niemu postępowanie prokuratorskie. Ale co tam, najważniejsze że rządzi D.Tusk, że po dwóch latach odblokowano dla Polski pieniądze choć straciły one na wartości przez inflację, droższe oprocentowanie pożyczek, i stracony został czas co dla każdego inwestora jest ważne. Tusk zahamował gospodarkę, wygrał i wciąż nie odpowiada za niedorozwój Polski. I jeszcze jedno. Jakkolwiek inne kraje wydawały otrzymane na krajowe plany środki, nawet gdy nie dokończą inwestycji, nie pokażą całkowitego produktu inwestycyjnego to nikt im tych pieniędzy nie każe zwracać, bo w przepisach o KPO UE tego nie przewidziała.

Autor jest europosłem PiS

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...