Usunęła dziecko, bo miała za małe mieszkanie. Przybysz nie żałuje, że się przyznała

Dodano:
Natalia Przybysz Źródło: YouTube / zrzut z ekranu
Natalia Przybysz, piosenkarka, która przyznała się do usunięcia ciąży z powodu zbyt małego mieszkania, teraz wraca do tematu i twierdzi, że nie żałuje, że poinformowała wszystkich o swojej aborcji.

Piosenkarka musiała zmierzyć się z dużą ilością negatywnych komentarzy, dotyczących tego, co zrobiła, jednak, jak twierdzi, nie żałuje, że się przyznała.

– Kobiety są bardzo różne i każda z nas inaczej to przechodzi. Aborcja jest. Po prostu jest. Przestańmy się oszukiwać, wybielać i kamienować. Zadbajmy o to, by była bezpieczna i rzadka – tłumaczy w "Urodzie życia".

Spodziewałam się mocnych reakcji, ale skala mnie zaskoczyła. Zaskoczyła mnie skala hejtu w internecie i miłości w realnym życiu – wyznaje. – Przede wszystkim kobiety zaczęły się przede mną otwierać i opowiadać mi swoje historie. Bardzo zbliżyłam się ze swoimi słuchaczkami. One płakały po koncertach, były takie, które nic nie mówiły, chciały się tylko przytulić, albo takie, które cicho szeptały: "Dziękuję, że powiedziałaś to głośno". Dostałam mnóstwo listów, wsparcia ulicznego. Nigdy nie zapomnę starszej pani w pociągu, która do mnie podeszła, miała łzy w oczach, popłakałyśmy się razem i się przytuliłyśmy. To jest niesamowita moc. To jest istota bycia kobiet z kobietami – że dzielimy się prawdą, tą dla nas najtrudniejszą, tym, co bardzo boli, że nie trzymamy tego ciężaru tajemnicy w sobie. Że nie jesteśmy zamknięte – każda w swojej puderniczce, tylko mamy siebie nawzajem. Przez to będzie nam znośniej, a może nawet rozwiniemy skrzydła i będziemy mogły swobodniej oddychać – dodaje w wywiadzie.

Przypomnijmy, że w październiku 2016 roku Natalia Przybysz udzieliła wywiadu "Wysokim Obcasom", w którym przyznała się do dokonania aborcji. Rozmowa odbyła się przy okazji premiery piosenki "Przez sen", którą wokalistka postanowiła nagrać, zainspirowana "czarnym protestem" kobiet, sprzeciwiających się projektowi ustawy gwarantującej pełną ochronę życia.

– To historia o aborcji. I o uczuciach. O wpadce. Trafiła się ludziom dorosłym, rodzicom dwójki dzieci... Nie chcą teraz niczego zmieniać, zaczynać od początku... Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK – mówiła wówczas.

Źródło: Uroda Życia, pudelek.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...